reklama

Kwiecień 2009

Wyczytałam w jakiejś"dziecięcej"gazetce że 70%facetów chce spróbować jak smakuje mleko :cool::cool:.Mój mąż należy do tych 30% którzy raczej nie koniecznie:-D:-D
Ja chciałam swemu dać do spróbowania, ale on kategorycznie odmówił. Ma jakieś leki. Swojej mamy mleka nie pij i mego nie chce :-D

Co do wit. S - czy jest ktoś, kto jej jeszcze nie przyjął, czy tylko ze mną coś nie tak?
My już przyjęliśmy :tak:

mój tata to normalnie "eksperci" od karmienia:wściekła/y:
No tak faceci wiedzą wszystko najlepiej o karmieniu piersią :-D:-D
 
reklama
Co do wit. S - czy jest ktoś, kto jej jeszcze nie przyjął, czy tylko ze mną coś nie tak?

Szwedka nie jestes sama .... JA zaliczam się do tych "wstydliwych" hehehe :-):-) Mój mężulek zaczyna napierac hehe ale ja jakoss nie gotowa jeszcze hehehe

My spaliśmy od 23 do 6!!! Nareszcie spokojnie :-) Butla w naszym przypadku ułatwia życie :tak:

hehe też zmieniałam pieluchę w aucie, ale trudniej było w wózku... pod Jasną Górą :-p dobrze, że miałam gondolę a nie fotelik samochodowy... :-D

Kamile to super że butla okazała się zbawienna i jest juz ok!!!!

Ja też ostatnio zmieniałam w gondoli pieluszkę hehe w centrum.. a mały jeszcze w trakci sobie dopierdział więc było wesoło !!!!:-D:-D

Gabi kochana zdrówka życzę!!!!!


Kurka a ja się nażarłam wczoraj czegoś i od rana mały marudny i popłakuje coraz , pręzy się..... oj a jeszcze do tego dzis ta szzepionka :-(:-(:-(
Na dodatek nie wiem co mu zaszkodziło bo wczoraj zjadłam kilka czereśni, brzoskwinie i troszkę M&M ale wszystko z umiarem......... hummm lipka :-(:-(
 
a ja mam w planach za tydz zaczac bo dzis muszeskoczyc z moja recepta po piksy :-D

Ja tez mam recepte na tabletki ale w szpitalu byłam tak zaaferowana bo czekałam z małym na wizyte u gina ponad godz i biedak płakał męzowi i się zestresowałąm i nawet nie zapytałam jak to brać :no::no::no:

Dziewczyny jak sie bieze tabletki jak sie jeszcze okresu nie dostało?? Robi sie jakies przerwy ??? :sorry::sorry::sorry: Kiedy zacząc ?? :confused:
 
ja tez mam zaczac w dowolny dzien i brac bez przerwy tygodniowej i dodatkowo pierwszytydz w ubranku;-)
a recepte to dostalam dopiero dzis jak bylam na sprawdzeniu gwarancji
 
Ostatnia edycja:
Co do wit. S - czy jest ktoś, kto jej jeszcze nie przyjął, czy tylko ze mną coś nie tak?

Szwedka nie jestes sama .... JA zaliczam się do tych "wstydliwych" hehehe :-):-) Mój mężulek zaczyna napierac hehe ale ja jakoss nie gotowa jeszcze hehehe

Szwedka zdecydowanie nie jesteś sama :-p tak się właśnie zastanawiałam, czy to tylko ja taka oporna ;-)

aha83 w wakacje planujemy najazd na to samo miasto na Mazurach :cool2: szkoda tylko, że w innych terminach :-)

Gabi wracaj szybko do zdrowia :-)
 
reklama
Wiecie co, mój chłop zwariował. Córke karmiłam piersią 20 m-cy, synka teraz 2m-ce i juz nie mam pokarmu, a mojemu sie raptem przypomniało, że on by chciał mleka spróbować i sie dorwał do moich cycków i zaczął cycać...... no wariat:shocked2::laugh2:hi hi ale nic z tego, spóźnił się biedaczek:-D

u mnie niestety mam z tym mały kłopot - dla mnie dobrze wypieszczona mleczarnia to podstawa zadowolenia z wit. S., mojemu M. mleko nie przeszkadza, ale ja jakoś nie do końca umiem się odprężyć, jak wiem, że ono tam wypływa "w trakcie" :sorry:
poza tym sutki zrobiły mi się strasznie wrażliwe na jakikolwiek inny dotyk poza moim maluszkiem. nawet jak zakładam stanik, to czasem aż cierpnę od nieprzyjemnego uczucia takiego szorowania po nich.

Ja się niestety przejadłam i u małej pojawiły się wypryski na twarzy. Odstawiłam i po 3 dniach ok. poza tym one teraz takie sztuczne :eek:.


u mnie po truskawkach ani śladu wyprysków, za to po czerwonych czereśniach - a i owszem. Nie wiem, czy to skutek pryskania jakimiś syfami, czy nie, bo żeby było śmieszniej to, po białych czereśniach z działki babci mojego M. maleństwu nic nie było.:eek:

a w ogóle to witam się z Wami serdecznie!

czytałam sukcesywanie, ale najpierw tydzień byłam u mojej mamy, a teraz na długim weekendzie u teściów i nie bardzo było jak i kiedy pisać. U moich rodziców było super - dużo rąk do bawienia, a że dzieci w rodzinie dość sporo, to i doświadczonych "zabawiaczy" się kilku znalazło. Najbardziej byłam wdzięczna mojej mamie, która w nocy młodego po karmieniu zabierała do siebie, a ja już nie musiała się rozbudzać, zeby jego uśpić :-D
za to u teściów było.... hmmmm.... poprawnie.... przez pierwszy dzień. To naprwde wporzadku ludzi i w ogóle, ale płacz naszego dziecka im działał na nerwy. i nawet nie to, że głośny czy cos, tylko że wg nich dziecko albo spało, albo się darło. Więc sie nasłychalismy, jak to ne mamy serca, bo nie umiemy go upokoić od razu, że mamy dawac espumisan przy każdym krzyku, bo szwagierce pomógł, że koniecznie poić koprem, dopajać wodą, nie kąpać, bo potem jest pobudzony itp. wiem, zę niektóre z tych sposobów u innych dzieci skutkują, ale nie u Jaśka, wiec takie gadanie non stop tylko mojemu M. i mnie podnosiło nerwy. najgorzej było nocami - ostatniej już byłam tak zeschizowana, że mały zacznie swój rytuał 2 godzinyych pobudek na jedzenie połączonych z krzykiem, ze nie spałam od 2.
dobrze jest wrócić do domu:-):-):-):-):-)

no i się pochwalę - do obu dziadków jechaliśmy po ok. 3 godz. pociagiem, z wózkiem z gondolką i masą betów i ... przetrwaliśmy :-D:-D także czuje, że chrzest bojowy z podróżowaniem już za nami.

miło było Was doczytać :tak::tak: uściski, lecę prasować.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry