czesc.
ja dzis zombi bez humoru

noc to jakiś koszmar. młody poszedł spać o 23, wstawał o 1, 3, 4, 5, 7. wstawał to zresztą za dużo powiedziane - jeczał przez sen, grzmocił rękami i nogami na prawo i lewo, krzyczał, a obudzić się ani jeść nie chciał

. jestem wykończona, mam zmiętolone cycki i skopany brzuch.
nowa pediatra zdiagnozowała, że nasz dzieć ma całodniową kolkę



mam zmienić dietę na beznabiałową + brak kakao w każdej postaci, kurczaków i orzechów, żeby wykluczyć kolkę jedzeniową. Dostałam też syrope robiony na receptę + wskazanie do użycia ingacolu zamiennie z espumisanem, żeby zobaczyć, czy cos poskutkuje. poza tym badanie moczu, żeby wykluczyć wewnetrzną infekcję. jeśli mimo to nic się u małego nie zmieni, to mam się liczyć z brakiem wytwarzania hormonu rozkladajacego laktoze. ponoc organizm uczy się go robić koło 4-5 miesiąca
trzymajcie kciuki, zeby to się jednak okazało zwykłą kolką jedzeniową, bo żal mi mojego wiecznie wiercącego się, miękolącego i płaczącego synka.
a co do kolki, to wcześniej nie wpadłam na to, ze to ona, bo jakoś trzymałam się książkowego "występuje po południu, najczęściej w formie nieustającego płaczu bez powodu".
ufff, wygadałam się. zmykam do dziecia, życząc Wam dobrego weekendu.