witajcie babeczki!
dogorywam po ciężkim dniu, mimo że m ma urlop to przez to kładzenie kafelek na balkonie w domu niezły bajzel, na dodatek wojtas był trochę marudny i mnie wykończył ze 2 razy, teraz już odleciał, nawet zjadł całą butlę kaszy, to chyba dlatego że był tak śpiący że na oczy nie widział ile pochłonął, bo to niejadek
ja mam jeszcze stertę naczyń do pozmywania, no itrzeba jeszcze odkurzyć i wytrzeć podłogi jak m skończy na dziś i zejdzie z balkonu
papatki, uściski dla zaległych i bieżących maluszków, które kończą okrągłe miesiące
może doczytam jakiś wątek, może predzej padne???