reklama

Kwiecień 2009

Hej dziewczynki!!!

Jak tam niedziela się zaczęła???

Ja po imprezce....troszkę zmęczona, ale fajnie było spotkać się ze znajomymi i poplotkować. Powiem Wam, że na około 600 ludzi nie byłam jedyna w ciąży, co mnie bardzo ucieszyło. Było conajmniej 5 dziewczyn z większymi brzuszkami od mojego, którego sporo osób nie zauważyło. :-D
Mój mężuś też się wybawił i oczywiście jeszcze śpi :tak:
A ja wyjątkowo dobrze się czuję po całej nocy na dość sporym obcasie :rofl2:
Ale jak zwykle coś nie mogę spać , jak nie nerwy , to teraz jestem już tak podekscytowana wyjazdem do Polski ( to już w czwartek) że szok.

Marys ja to się kładę spać około 12-1, bo zazwyczaj jak wcześniej mi się zaśnie to murowane wstawanie o 5 , a tak to mam szanse przespać do 7 :happy:

Kamile85 ja to zawsze imprezowa byłam i siły to mam za dwojga. Chyba odziedziczyłam to po mamie, że zawsze z imprezy ostatnia wychodzę, ale oczywiście o własnych mogach. :tak: Hehehe. Wczoraj się zebraliśmy o 2, więc jak większość.Dzięki Bogu miałam kilka kompanek nie pijących, więc było z kim gadać do końca :happy:

Bubasek ale rozbawiła mnie twoja zachcianka ... ja powiem szczerze, że jeszcze nie miałam aż takich dziwacznych :-D

Oki idę sobie herbatkę zrobić :happy2:
 
Ostatnia edycja:
reklama
MaLea nio to gratuluje super ocenki z egzaminu:-) a faktycznie nie napisalam co z braciszkiem.. okazalo sie, ze to jakies zapalenie wirusowe, na szczescie nic powaznego:-) nio, ale stresa nam przysforzyl:baffled:
aha83 nio to fajnie, ze sie tak wybawilas:-) nalezalo ci sie troche rozrywki, po tych paru stresowych dniach:-)
nio a tak nawiasem mowiac, przypomnialo mi sie, ze my za miesiac na wesele idziemy:-) nio i tak sie zastanawiam czy ja wytrwam wogule.. poki co nastawiam sie na zabawe, nio ale niewiadomo jak to bedzie za miesiac;-) nio a pozatym brzusio rosnie z dnia na dzien, wiec moze sie okazac, ze na wesele pojde jako maly slonik:-D hi hi ale powiem wam szczerze, ze poki co mam takie srednie nastawienie do tego wesela, bo wychodzi za maz kuzynka mojego mezusia, ktora tez byla w ciazy.. mniej wiecej w tym samym czasie okazalo sie, ze i ona bedzie miala dzidzie, nio ale niestety poronila:-(:-(:-( nio i tak sie zastanawiam, czy nie bedzie jej przykro jak mnie zobaczy z takim brzusiem.. pewnie rozumiecie o co mi chodzi.. ja jak pomysle nad tym, to ja niewiem jakbym sie zachowala, ale napewno byloby mi strasznie przykro i wrocilyby zle wspomnienia:-( nio, a przeciez dziewczyna powinna sie cieszyc w tym dniu, a nie smucic..
 
Hej

Marys16- dzięki za pamięć, żyję, jestem w domu, nie przyjęli mnie do szpitala z powodu braku miejsc, mam radzić sobie sama, bez glukometru nie ruszam się z domu, muszę bardzo się pilnować, do końca ciąży będę na diecie, masakra, jest mi bardzo ciężko.

Tak czytam o tych Waszych zachciankach i nawet nie wiecie jak bardzo Wam zazdroszczę tego że jak macie na coś ochotę to po porostu jecie co chcecie, ja po prostu chodzę głodna.

Miłej niedzieli
 
Malutka jeśli chodzi o Twoją kuzynkę to ja mam podobną sytuację w pracy, koleżanka tez poroniła jakis miesiąc temu, z pewnością jest jej troszkę przykro jak mnie widzi, ale stara się nie okazywać tego. Na początku było mi głupio, ale po jej zachowaniu widzę, ze niepotrzebnie. Przecież to nie jest nasza wina, ani niczyja. Moim zdaniem nie powinnas się bardzo tym przejmować, im mniej stresu tym lepiej :)

Gosiaczku, przykro mi bardzo, moja koleżanka miala ten sam problem w ciąży, teraz ma zdrowiutkiego synka i juz zapomniala jak było jej ciężko. Trzymam za Ciebie kciuki!
 
Strasznie dawno nie pisalam, a tu nie dosc, ze sporo kwietnioweczek, to jeszcze tyle sie dzieje:) Brzusio mi rosnie, niestety zlapalam przeziebienie, ale leze i sie kuruje:) milej niedzieli Dzieczynki!
 
Po tempie w jakim piszecie i moim ograniczonym czasie przy kompie wnioskuję że nigdy nie nadążę z czytaniem... mogę jedynie podglądać ten wątek i liczyć na to że nic mi nie umknie :D
 
Hej,witam z wyrka.:blink:
Tak czytam o tych Waszych zachciankach i nawet nie wiecie jak bardzo Wam zazdroszczę tego że jak macie na coś ochotę to po porostu jecie co chcecie, ja po prostu chodzę głodna.
Gosia pewnie tak samo Ty czytasz o zachciankach,jak ja o imprezach dziewczyn:baffled:
Ale jeszcze trochę.Damy radę:tak:
A proposWaszych koleżanek,mogę napisać od siebie,że najgorsze po poronieniu jest to,że otoczenie zachowuje się tak jakby nic się nie stało:no: Więc jeśli mogę coś doradzić,to chociaż jedno zdanie,że Wam przykro:zawstydzona/y:
Miłej niedzieli.Pa.
 
witam kochane ja wlasnie wrocilam z CH... nie moglam odpuscic musowi truskawkowemu z bita smietana w Grycanie a potem zwyklemu tradycyjnemu hamburgerowi w mcdonald's i frytki i shake a wieczorkiem ide na duze lody i moze pizze
 
reklama
nio i u mnie wkoncu chwila spokoju.. wkoncu moglam wejsc i poczytac co nowego tutaj slychac.. najpierw byla tesciowa z wizyta, a pozniej my bylismy u tescia:-) teraz dopiero wrocilismy, usiadlam i czuje jaka zmeczona jestem:baffled: zreszta ogolnie dzisiaj dziwnie sie czuje.. caly dzien mi duszno i goraco i boli mnie glowa do tego:baffled:
gosiaczek1973 trzymaj sie i uwazaj na siebie.. napewno dasz rade, wkoncu do kwietnia niedlugo;-)
Agado, Gabi powiem wam tak, ze to juz 2 przypadek z mojego otoczenia, gdzie dowiaduje sie o poronieniu i wsumie obie 2 dziewczyny bylyby teraz w tym samym okresie ciazy co ja.. jedna byla kolezanka z pracy, juz zreszta kiedys o tym pisalam i powiem wam tak, ze widze, ze ona mnie unika.. jak mnie widzi, to odrazu gdzies ucieka.. czasem nawet nie powie "czesc".. nio i glupio mi troche.. nawet jakbym chciala jej powiedziec, ze mi przykro, to ona nie daje mi do tego okazji.. z kolei z kuzynka meza sie nie widzialam dosc dlugo, bo mieszkaja dosc daleko od nas.. takze tez niewiem jaka bedzie jej reakcja na mnie.. generalnie to mysle, ze kazda dzieczyna inaczej podchodzi do sprawy.. jedne tak jak pisze Agado staraja sie zyc wmiare normalnie, a inne jak moja kolezanka chyba nie moga sobie z tym poradzic..
Madzia_Singh kiedys jechalam w autobusie, a przedemna siedziala 3 mlodych ludzi ktorzy pracowali w mcdonald's.. nio i tak sobie rozmawiali na temat pracy, warunkow i tego co sie dzieje, jak maja ruch w pracy.. od tego czasu nie jadam w mcdonald's.. nie chodzi juz nawet o skladniki z ktorych przygotowuja jedzenie, ale o cala reszte..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry