reklama

Kwiecień 2009

reklama
Aha, odnośnie tych kołysek, to chyba będzie zależało od dziecka, jaśli będzie bardzo ruchliwe i będzie próbowało siadać to trzeba się pożegnać z kołyską, mojej koleżanki córki były w kołysce z tym że jedna około 4 mies tylko a druga koło 7 miesięcy.
 
Aha, odnośnie tych kołysek, to chyba będzie zależało od dziecka, jaśli będzie bardzo ruchliwe i będzie próbowało siadać to trzeba się pożegnać z kołyską, mojej koleżanki córki były w kołysce z tym że jedna około 4 mies tylko a druga koło 7 miesięcy.


Dzieki gosiaczek1973 , jeszcze muszę właśnie przemyśleć tę kwestię, bo jak synuś będzie tak skakał w kołysce jak teraz w brzuchu :-D to może to być bez sensu:rofl2:
 
Hej dziewczynki :)
U mnie dzisiaj wielkie malowanie pokoju dla synusia :D Tylko obawiam się, że dzisiaj nie zostanie cały pomalowany, bo szwagier będzie późno a jutro ma ranki. :(
 
A co do chorowania, to właśnie czytałam na Onecie, że powiększa się epidemia grypy i trzeba uważać. Troszkę się boję, żeby gdzieś się nie zarazić tym diabelstwem...wrrr
 


Aż się popłakałam, słodsze niż truskawki z bita śmietaną, które przed chwilą zaserwował mi dziadek... :tak:

A najpiękniejsze, co dzidziuś "mówi" to:
"Coraz wyraźniej dociera do mnie, jaki jestem unikalny. Jedyny na świecie."
O mamie: "Ach, co to musi być za kobieta! Oddałbym pół pępowiny za to, żeby choć przez chwilę ją zobaczyć."
"Cud, nie dziecko."
"Ludzie! Woda mi ucieka! W czym będę pływał?"

A teraz siedzę i ryczę ze szczęścia, że będziemy mieć dzidziusia :-D
 
Witam was kochane

Ja dziś zakupki, pranko, sprzątanko itd., ale zrobiłam sobie małą przerwę by poczytać co u was.
Ja w nocy trochę nawet pospałam, ale i tak czuje się jakaś ospała, zmęczona, bez życia, mam nadzieje, że się jeszcze rozkręce dziś:-)

Miłego dnia
 
reklama
nenius nio to trzymam kciuki za twoja corunie;-) miejmy nadzieje, ze szybko wyzdrowieje.. duzo zdrowka zycze:-)
gosiaczek1973 opowiesc super;-) az mi sie lezka zakrecila.. dodalam stronke do ulubionych, przyjdzie mezus to mu pokaze:-)
a ja mam dzisiaj mega lenia:baffled: nic mi sie niechce, a tu by pasowalo za jakis obiadek sie wziasc, bo wnet mezus z pracy wraca.. nio ale ja jak zwykle mam czas na wszystko:zawstydzona/y: a koncepcji na obiad brak:baffled:
nio i mielismy jechac dzisiaj za wozkiem, ale pewnie nigdzie nie pojedziemy jak tak bede sie czula:-(jak pech to pech.. a jeszcze jak wroci mezus i zobaczy, ze puszcza mi sie krew z nosa caly czas to zacznie panikowac itd i za wozkiem nie pojedziemy do kwietnia;-)
ide zajrzec do lodowki, moze jakis pomysl do glowy mi wpadnie, co by tu na obiad ugotowac:-) a ze kawaleczek tortu mi zostal, to moze przy okazji sie skusze:-D hi hi
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry