ja też mam dobre wiadomości - M. jest w drodze po autko, poszedł jakiś filtr czy coś, a szczęście naprawa będzie kosztować 100 zł no i przy okazji mam posprzątaną łazienkę!
cieszę się z wszystkich dobrych wieści od ginów,
mój mały przez dobrą godzinę po obiedzie mi wariował, już sama nie wiem jak jest ułożony, bo w jednej chwili walił w dół brzucha, a po sekundzie u góry, pewnie ręce i nogi poszły w ruch, tylko gdzie jest głowa a gdzie dupcia to nie mam pojęcia, jutro się okaże
-Szwedka- z tym zwolnieniem rzeczywiście jest 7 dni, nie przejmuj się, gdzieś czytałam na forum (nie pamietam już jakim), że dziewczyna dostarczała kolejne zwolnienia do szefa, a ten trzymał je u siebie zamiast przesyłać do ZUSu, bo nie wiedział, i chyba wszystko dobrze się skończyło. Co do szefa - są ludize i taborety, tak sobie myślę
Gabi - mi latem poszła pamięć w telefonie i straciłam prawie wszystkie najnowsze numery telefonów - niestety nic nie dało się odzyskać, potem cieszyłam się, że kilka miałam zapisanych w kalendarzu, co jakiś czas warto jednak gdzies je przepisać w tradycyjny sposób i nie polegać tak bardzo na elektronice, tylko komu by się chciało, prawda?
jak pstrykałam dziś w tv to natrafiłam na fragment programu z poradami dla ciężarówek - jakaś pani dała dobrą radę żeby tatuś dał mamusi prezent jak zacznie się poród, np. po odejściu wód albo jak się skurcze zaczną, bo potem przez cały poród kobieta będzie w świetnym nastroju i będzie z rozrzewnieniem myśleć o tym jakiego ma wspaniałego i naj, naj, naj.... faceta. Cóż, pomyslałam sobie ża jak mi wody odejdą to szybiciej zagodnię go do pomocy przy przebieraniu czy sprzątaniu niż jakieś prezenty będę odbierać
:-):-):-)