reklama

Kwiecień 2009

reklama
Jestem i ja.
Wszystko w jak najlepszym pożądku.Młody rośnie jak na drożdżach.Na dzisiejszej wizycie ma 1240 gr.Ułożony główką do dołu,ale pani powiedziała ze ma jeszcze sporo miejsca i moze sie przekręcić...oby nie.
Lece gotować obiad bo mój M niedługo z pracy głodny wróci.
 
Jestem i ja.
Wszystko w jak najlepszym pożądku.Młody rośnie jak na drożdżach.Na dzisiejszej wizycie ma 1240 gr.Ułożony główką do dołu,ale pani powiedziała ze ma jeszcze sporo miejsca i moze sie przekręcić...oby nie.
Lece gotować obiad bo mój M niedługo z pracy głodny wróci.

no to ciesze sie bardzo.
moja wizyta dopiero 3 luty, troche czasu na nerwy mam
 
nio to widze, ze dzisiaj dzien dobrych wiadomosci:-) super:-):-):-) dobrze, ze wizyty dobrze wypadly, byle tak do kwietnia;-)
oczywiscie jutro tez czekamy na dobre wiadomosci;-) Gabi to chyba glownie ciebie sie tyczy;-):-)
u mnie dzisiaj obiadku brak, bo nie ma kto ugotowac:zawstydzona/y: oboje z mezusiem padnieci jestesmy po tej wyprawie na miasto i zadowolilismy sie kanapkami.. nio, ale cos mi ochota na makaron z serem przyszla i niewiem czy sie nie skusze na zrobienie;-)
a nasz synio to dzisiaj znowu szaleje:tak: inna sprawa, ze dzis ulubione jego zajecie to dac mamusi po pecherzu.. nio a ja jak szalona latam do kibelka;-)oj chyba lobuz maly nam rosnie:-D hi hi
 
my tez wocilismy dopiero z zakupow a potem jescze jedziemy po klucze do chatki wiec obiad bedzie na kolacje:-p
ciesze sie ze wasze wizyty spoko,Gabi jutro trzymam kciuki,ja mam dopiero 10.02 i nie wiem jak wytrzymam:sorry2::dry: jescze tyyyyyle czasu
 
ja też mam dobre wiadomości - M. jest w drodze po autko, poszedł jakiś filtr czy coś, a szczęście naprawa będzie kosztować 100 zł no i przy okazji mam posprzątaną łazienkę!

cieszę się z wszystkich dobrych wieści od ginów,
mój mały przez dobrą godzinę po obiedzie mi wariował, już sama nie wiem jak jest ułożony, bo w jednej chwili walił w dół brzucha, a po sekundzie u góry, pewnie ręce i nogi poszły w ruch, tylko gdzie jest głowa a gdzie dupcia to nie mam pojęcia, jutro się okaże

-Szwedka- z tym zwolnieniem rzeczywiście jest 7 dni, nie przejmuj się, gdzieś czytałam na forum (nie pamietam już jakim), że dziewczyna dostarczała kolejne zwolnienia do szefa, a ten trzymał je u siebie zamiast przesyłać do ZUSu, bo nie wiedział, i chyba wszystko dobrze się skończyło. Co do szefa - są ludize i taborety, tak sobie myślę


Gabi - mi latem poszła pamięć w telefonie i straciłam prawie wszystkie najnowsze numery telefonów - niestety nic nie dało się odzyskać, potem cieszyłam się, że kilka miałam zapisanych w kalendarzu, co jakiś czas warto jednak gdzies je przepisać w tradycyjny sposób i nie polegać tak bardzo na elektronice, tylko komu by się chciało, prawda?

jak pstrykałam dziś w tv to natrafiłam na fragment programu z poradami dla ciężarówek - jakaś pani dała dobrą radę żeby tatuś dał mamusi prezent jak zacznie się poród, np. po odejściu wód albo jak się skurcze zaczną, bo potem przez cały poród kobieta będzie w świetnym nastroju i będzie z rozrzewnieniem myśleć o tym jakiego ma wspaniałego i naj, naj, naj.... faceta. Cóż, pomyslałam sobie ża jak mi wody odejdą to szybiciej zagodnię go do pomocy przy przebieraniu czy sprzątaniu niż jakieś prezenty będę odbierać
:-):-):-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry