reklama

Kwiecień 2009

oj aniu ale masz pracy...wiem pzrez co pzrechodzisz pół roku te,mu tez miałam to na głowie!

malutka super, że masz wózek!


a co do pokoiku dla maluszka...różowy z naklajkami z disneya-pozytywny kolorowy -sama z chęcią bym cos namalaowała ale...brak zdolnosci! Ma_Dunia użyczyłabys troche zdolności!

Aniołku a ty do łóżka!
 
reklama
O rany... karpatka, mniam.
To się zaynają tematy kulinarne, ja póki co zrobiłam budyń czekoladowy i galaretkę z owocami, bo nie wiedziałam na co bedę mieć większą ochotę, ale karpatka mnie powaliła.
 
Mam podobne dylematy. :dry: Chcę żeby był ze mną przed urodzeniem synka cały czas, ale w ostatnie fazie porodu chyba wyślę go na kawkę. ;-) Potem zostaniemy razem w szpitalu i razem wrócimy do domu. :tak:


ja tez tak postanowiłam nawet położnej się zapytałam czy maja telewizor i czy bajki będzie mógł pooglądać albo najwyżej będzie grał w telefonie w tej ostatniej fazie i zapowiedziałam ze tam jak bede rodziła to miedzy nogi ma nie zaglądać:tak:
 
Rany zostawic Was na chwile...;-)
Moje szczescie chce byc przy porodzie, ale mamy maly zakladzik - jak nie wytrzyma do konca, kupuje mi inne autko:-p znaczy ze moim seicento jeszcze pojezdze, bo sie zawzial;-)
A u nas na kolacje sos serowy z brokulami, oryginalnie do makaronu, ale dzisiaj ryz wyjatkowo. Jesli chodzi o karpatke - stosuje wyparcie i nie bede o niej myslec...
 
No ja na taki poród żeby miedzy nogi mi zaglądał to się nie godzę !!!
Będzie mnie wspierał odgórnie :-), przy głowie, i tak zebym mu mogła rękę ściskać.
 
Mam podobne dylematy. :dry: Chcę żeby był ze mną przed urodzeniem synka cały czas, ale w ostatnie fazie porodu chyba wyślę go na kawkę. ;-) Potem zostaniemy razem w szpitalu i razem wrócimy do domu. :tak:
A można tak zacząć z mężem a skończyć bez (ale to zabrzmiało)? I czy to jest traktowane jako poród rodzinny czy nie? Bo ja wiem, że mój się boi krwi więc nie chcę, żeby przy końcówce był ale na początku fajnie by było :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry