reklama

Kwiecień 2009

Jak przeczytałam info na wątku bliźniaczym to aż mi ciarki przeszły. 27 tydzień to muszą być maluszki. Oby miały dużo sił i one i Liliann i przetrwały te trudne chwile.

Osa Tobie też życzę dużo wytrwałości i wiary w to ze będzie dobrze.

Coś dzisiaj smutne wiesci sie nas trzymają, oby szybko minęły ta złe chwile.
 
reklama
Liliann i Osa - trzymam za Was kciuki!!!

widziałam wcześniej dyskusję nad szary mydłem - wklejam linka do strony tego "Białego jelenia". jak wcześniej czytałam to byłam tak zamroczona ze wyszedł mi z tego "Szary jeleń"....:-)
Konkurs - Biały Jeleń

mnie teraz dla odmiany kaszel męczy, ale mam syrop i spray z antybiotykiem, chyba idzie ku lepszemu

z lodów grycana uwielbiam te czekoladowe - mają kawałki prawdziwej czekolady!!!

dobranoc gwiazdy!!!
 
ja wlasnie wyprawilam mezusia do pracy:zawstydzona/y: teraz siedze sama w domu i jakos tak mi smutno sie robi:zawstydzona/y:
faktycznie dzisiaj dzien jakis wiesci nienajlepszych.. dobrze byloby gdyby sie ten dzien juz skonczyl, a jutro same dobre wiadomosci sie pojawialy;-)
a ta wiadomosc o Liliann to juz wogule mnie rozbila.. oby wszystko dobrze sie skonczylo.. ale sama swiadomosc tego, ze pierwsza z nas sie rozpakowala jakos nie daje mi spokoju.. nio jedno co wiem napewno pora wziasc sie za przygotowania i to solidne, bo czasu coraz mniej.. tymbardziej, ze nie wiemy kiedy to akurat nas zlapie:zawstydzona/y:nio a ja jeszcze musze brac taka ewentualnosc, ze zostalo mi moze niecale 3 tyg, a pozniej szpital:zawstydzona/y: mam nadzieje, ze ta "przyjemnosc" mnie ominie, ale wole sie przygotowac i na taka ewentualnosc:zawstydzona/y:nie chce zostawiac mezusia ze wszystkim samego.. z porzadkami, z zakupami:zawstydzona/y: dobra nie bede juz pisac o takich rzeczach, bo juz sama sobie do konca humor zepsulam:zawstydzona/y:
 
Hejo!
Didi - ja dziś też z drożdżami szalałam i wyszły racuchy:tak:, a teraz niemiłosierna zgaga.
Bubasku - cieszę, się że z serduchem ok. Daj znać jak pozostałe wyniki
Osa - życzę by wszystko było ok, ale teraz musisz bardzo dbać o siebie - to taki egoizm, ale musisz go w sobie wskrzesić. Twoim tatą z pewnością zajmą się wspaniali lekarze - twój dzidziuś tego nie rozumie, a czuje niepokój. Trzeba wierzyć i się modlić.
 
Malutka - wiem jaką przyjemnością jest pobyt w szpitalu. Sama byłam i strasznie było, ale jednak nadal noszę Majkę i jestem szczęśliwa. Malutka nie patrz na inne okoliczności - będę trzymać kciuki :tak: Będzie dobrze - bo dobrze być musi:-).
 
oj dziewczynki dzieki za cieple slowko.. cos mnie glupi nastroj zlapal:zawstydzona/y: najchetnej to bym weszla pod kodre i przytulila sie mocno do mezusia i poszla spac, a tak sie nie da bo on jest w pracy:zawstydzona/y:pewnie zaraz i tak poloze sie do lozia, zeby jak najszybciej usnac, ale pewnie zanim zasne sto glupich mysli przeleci przez glowe:zawstydzona/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry