• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwiecień 2009



Madzia dzielna jesteś, tyle przeciwności było ze strony urzędników ale naszczęście masz już swoja date, pewnie, że najważniejsze co w sercu, ale każdy ma wyobrażenie ,,tej" chwili...
Ja mam już cywilny za sobą, teraz przygotowuję się do kościelnego i cieszęsię, że będę miała jakby 2 śluby, bo jak dla mnie przeżycie nie do opisania...
 
reklama
Cześć.Ja po ginie.Szyjka 18 mm:zawstydzona/y:,miękka,ale zamknięta.Dzidzia ok,waży 1950g.Zostaję w domu.Trochę mam się czasem po domu przejść,żeby zakrzepicy nie dostać.Pod ktg prawie godz. siedziałam,bo się łobuz ruszać nie chciał,w końcu raz się udało:dry:
Dzięki za kciuki.Pa.
 
dobrze ze maluch dobrze rosnie, szkoda tylko tej szyjki. wrzucilam co nieco do obrazkow w moim profilu jak chcecie poogladac, sa tam 4 takie same fotki ale dodalam je przed i po zmniejszeniu :)
 
Madzia zeczywiscie przeszliscie swoje ale juz 7 marca bedziecie szczesliwym malzenstwem:-)
Gabi to gratuluje,wiedzialam ze bedzie na tyle dobrze ze do szpitala Cie niewezma:tak::-)
 
no my tez obiadek i kawka dla rodziny w restauracji indyjskiej dla odmiany:-):-):-):-)



ślub 7 marca...
ale ubolewamy ze nie mamy tradycyjnych pendżabskich ubrań ślubnych
http://img116.imageshack.us/img116/3456/indiaweddingmastersmallio7.jpg

Wiesz, ja od kilkunastu lat jestem maniaczka kultury Indii. Juz pomijam Bollywood, na ktory pozwalam sobie tylko, jak M nie ma w domu, bo raz sie zalapal na 4h "czasem slonce czasem deszcz" i od tego czasu ma uraz, nie wiem dlaczego;-) swego czasu mielismy jechac na taki wielki slub do Indii, z racji znajomosci mojego ojca, ale jakos mnie wtedy sparalizowalo i najwiekszym problemem wtedy dla mnie nie bylo to, ze nie umiem rekami ruszac, tylko to, ze do tych Indii nie polece...:-)
a ja uwazam z enie wazne czy weselicho czy nie wazne ze sie dwoje ludzi kocha a slub to tylko formalnosc...a nie tak jak sporo ludzi w dzisiejszych czasach robi na pokaz przed rodzina i sasiadami...najwazniejsze co w sercu

SWIETE SLOWA!!!!!!!!!!!

a mi się marzy weselicho, jako że mam faceta z odzysku :baffled: to na ślub kościelny liczyć nie moge co dla mnie jest rzeczą dołującą ale jakoś nauczyłam się z tym żyć, może kiedyś jak zostanie wdowcem :-D:-D:-D hehe ale póki co tylko cywilny i weselicho musi być nie ma to tamto , gdyby to miła być skromny slub i przyjęcie to byśmy robili to w tym roku ale ze względu na wydatki odłożyliśmy na przyszło rok i mam nadzieję, że uda nam się ten plan zrealizować
Kochana tez mam chlopa z odzysku:-) u nas sytuacja wyglada nieco inaczej, jego ex stara sie o uniewaznienie koscielnego. Ale nie wiem, czy jestescie sobie w stanie wyobrazic, co ja tu przezywam...jak pisalam mieszkam w lesie, ale wmezowilam sie w slaska rodzine z tradycjami. Ostatnio uszczesliwilam ich informacja, ze nie bedziemy chrzcili Juniora...no i mi nie dali dokonczyc, dlaczego, zrobila sie afera, ze skoro na studiach specjalizowalam sie w nowych ruchach religijnych, to teraz pewnie sobie jakies dziwne cos wymyslilam. Dopiero po kilku dniach dali sobie wytlumaczyc, ze musimy poczekac na rozwod koscielny, i wtedy mozemy cos gdzies probowac, bo tu na wsi nie ma szans, a ja nie zamierzam brac koscielnego. Jak sobie pomysle ze mialabym sprosic cala moja i jego rodzine, z czego 3/4 nie cierpie, tylko po to, zeby sie nie mowilo - to w nosie to mam. Zreszta i cywilny bralismy ze wzgledu na mozliwosc kupna dzialki i budowy domu, latwiej pewne formalnosci zalatwiac. Mnie nie jest potrzebny papierek na potwierdzenie tego, ze sie kochamy.

Cześć.Ja po ginie.Szyjka 18 mm:zawstydzona/y:,miękka,ale zamknięta.Dzidzia ok,waży 1950g.Zostaję w domu.Trochę mam się czasem po domu przejść,żeby zakrzepicy nie dostać.Pod ktg prawie godz. siedziałam,bo się łobuz ruszać nie chciał,w końcu raz się udało:dry:
Dzięki za kciuki.Pa.
No i spoko;-) jak lezysz ruszaj stopami - przyciagaj do siebie, rob ruchy okrezne, napinaj miesnie czworoglowe - wiem, ze sie ciezko zmotywowac, ale to jest rownie dobre jak spacerki, a mniej szkodliwe dla szyjki;-)

A ja po zakupach w Tesco i przed wizyta u ortopedy...kurde, mam nadzieje ze te moje zeberka nie beda maly wplywu na porod...
 
reklama
Gabi no to wieści wcale nie takie złe, szjka co prawda krótka ale przynajmniej w domku mozesz lezec i teraz to już pikuś, bo tak niewiele czasu zostało. Super ze dzidzia ok :)

Didi, Klucha co do ślubu zgadzam się z Wami, ja też uważam że dziecko to nie powód do ślubu i lepiej poczekać, dotrzeć się.

Bluebell witaj ponownie :) no i czekam na fitki z nowego gniazdka :)

Malutka ależ Was się te awarie przyczepiły, oby to już koniec :)

Ja po obiadku przejedzona potwornie i tak mi ciasno, a jeszcze mała się wierci :) Leżę i trawię ...:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry