no my tez obiadek i kawka dla rodziny w restauracji indyjskiej dla odmiany:-):-):-):-)
ślub 7 marca...
ale ubolewamy ze nie mamy tradycyjnych pendżabskich ubrań ślubnych
http://img116.imageshack.us/img116/3456/indiaweddingmastersmallio7.jpg
Wiesz, ja od kilkunastu lat jestem maniaczka kultury Indii. Juz pomijam Bollywood, na ktory pozwalam sobie tylko, jak M nie ma w domu, bo raz sie zalapal na 4h "czasem slonce czasem deszcz" i od tego czasu ma uraz, nie wiem dlaczego;-) swego czasu mielismy jechac na taki wielki slub do Indii, z racji znajomosci mojego ojca, ale jakos mnie wtedy sparalizowalo i najwiekszym problemem wtedy dla mnie nie bylo to, ze nie umiem rekami ruszac, tylko to, ze do tych Indii nie polece...:-)
a ja uwazam z enie wazne czy weselicho czy nie wazne ze sie dwoje ludzi kocha a slub to tylko formalnosc...a nie tak jak sporo ludzi w dzisiejszych czasach robi na pokaz przed rodzina i sasiadami...najwazniejsze co w sercu
SWIETE SLOWA!!!!!!!!!!!
a mi się marzy weselicho, jako że mam faceta z odzysku

to na ślub kościelny liczyć nie moge co dla mnie jest rzeczą dołującą ale jakoś nauczyłam się z tym żyć, może kiedyś jak zostanie wdowcem



hehe ale póki co tylko cywilny i weselicho musi być nie ma to tamto , gdyby to miła być skromny slub i przyjęcie to byśmy robili to w tym roku ale ze względu na wydatki odłożyliśmy na przyszło rok i mam nadzieję, że uda nam się ten plan zrealizować
Kochana tez mam chlopa z odzysku:-) u nas sytuacja wyglada nieco inaczej, jego ex stara sie o uniewaznienie koscielnego. Ale nie wiem, czy jestescie sobie w stanie wyobrazic, co ja tu przezywam...jak pisalam mieszkam w lesie, ale wmezowilam sie w slaska rodzine z tradycjami. Ostatnio uszczesliwilam ich informacja, ze nie bedziemy chrzcili Juniora...no i mi nie dali dokonczyc, dlaczego, zrobila sie afera, ze skoro na studiach specjalizowalam sie w nowych ruchach religijnych, to teraz pewnie sobie jakies dziwne cos wymyslilam. Dopiero po kilku dniach dali sobie wytlumaczyc, ze musimy poczekac na rozwod koscielny, i wtedy mozemy cos gdzies probowac, bo tu na wsi nie ma szans, a ja nie zamierzam brac koscielnego. Jak sobie pomysle ze mialabym sprosic cala moja i jego rodzine, z czego 3/4 nie cierpie, tylko po to, zeby sie nie mowilo - to w nosie to mam. Zreszta i cywilny bralismy ze wzgledu na mozliwosc kupna dzialki i budowy domu, latwiej pewne formalnosci zalatwiac. Mnie nie jest potrzebny papierek na potwierdzenie tego, ze sie kochamy.
Cześć.Ja po ginie.Szyjka 18 mm

,miękka,ale zamknięta.Dzidzia ok,waży 1950g.Zostaję w domu.Trochę mam się czasem po domu przejść,żeby zakrzepicy nie dostać.Pod ktg prawie godz. siedziałam,bo się łobuz ruszać nie chciał,w końcu raz się udało

Dzięki za kciuki.Pa.
No i spoko;-) jak lezysz ruszaj stopami - przyciagaj do siebie, rob ruchy okrezne, napinaj miesnie czworoglowe - wiem, ze sie ciezko zmotywowac, ale to jest rownie dobre jak spacerki, a mniej szkodliwe dla szyjki;-)
A ja po zakupach w Tesco i przed wizyta u ortopedy...kurde, mam nadzieje ze te moje zeberka nie beda maly wplywu na porod...