reklama

Kwiecień 2009

hejka:-)
no:rofl2: ja już po usg i badaniach:-)
dzidzia rośnie zdrowa , waga od 2000g do 2200g , dziewczynka w całej okazałości, wszelkie badania i pomiary wyszły dobrze:rofl2: jej malutka stópka ma 7 cm:szok: duża stopa. pępowina , łożysko wszystko ok:-D cieszę się bardzo.
Po badaniu przez ginekologa to już tak się nie cieszyłam:-(
Moja szyjka ma 2,8 cm a wiec się mocno skróciła , na razie jest zamknięta ale mam leżeć i odpoczywać brać luteinę , nospe jak twardnieje brzuch i diprophylinum na podtrzymanie. dosyc ze mam niskie cisnienie to ten lek jeszcze je obnizy:-( za dwa tygodnie mam isc na kontrole i jak bedzie ok to dobrze a jak nie to do szpitala na załozenie passera:-(
mąż był ze mną na usg ale na badaniu to siedział pod drzwiami ale mój lekarz wyszedł i przekazał ze jestem bardziej leżąca niż chodząca a wiec ma uważać. bardzo się przeją;-)
 
reklama
Madziu - bardzo ciekawe obrzędy w tej kulturze. Mam nadzieję, że będziesz niebiańsko szczęśliwa do końca waszych dni:tak: i doczekacie się wspaniałych i mądrych dzieci:tak:.
Ja miałam ślub tradycyjny 120 osób i ta cała pompa, choć wiem, że nie chodzi w życiu o zbieranie papierów, ale o uczucie.
Wiele z was jest po przejściach, mam nadzieje, że to były ostatnie negatywne w waszym życiu:rofl2:.
Buziaczki, spokojnej nocki bo ja jadę do mamy na noc i mam nadzieję do przeczytania jutro;-)
Caro - odpoczywaj kochaniutka
Gabi - cieszę się, że w domku i oby tak do końca :tak:
 
Caro odpoczywaj i się nie martw.:tak: Na tym etapie ciąży to naprawdę nie jest źle.Patrz ja mam 18 mm tej szyjki (nie biorę nic na podtrzymanie).W ciąży z M miałam chyba 15 na tym etapie.A Twój gin to nie wiem.:sorry2:Pomijając wątpliwą skuteczność pessarów (od których się odchodzi w nowoczesnym położnictwie),to nie zakłada się już na tym etapie.Bo ingerencja tylko może poród sprowokować.A po za tym po 34 tyg. macica już niewiele rośnie i szyjka się zatrzymuje.Uwierz,że tony na temat przeczytałam fachowej literatury i konsultowałam z różnymi specjalistami.
Zobacz zresztą dziewczyny pisały o 30 mm i to jest ok.A 2 mm to w granicach błędu pomiaru się mieści.Także nie martw się,głowa do góry.Odpoczywaj na spokojnie !!!
 
Dziewczyny gratuluje udanych wizyt!

O rany, widzę że temat o ślubach się pojawił :-)
Mi mój P. - miłość ze szkolnej ławki, oświadczył się po 8 latach bycia razem :-), dokładnie na ostatnim roku studiów, kiedy obydwoje dorośliśmy do tego. 29.12 minął nam roczek, ślub konkordatowy w zabytkowym kościele w centrum Krakowa, a potem wesele - było fantastyczne, na 100 osób, nie ukrywam chciałabym jeszcze choć raz poczuć się tak wyjątkowo jak w ten dzień - ale tylko u boku mojego P. :-), choć to pewnie mało prawdopodobne, ale może jakieś odnowienie ślubów na 50 rocznicę ;-)z tym, ze u nas, tradycją jest że to rodzice państwa młodych wystawiają wesele, a my zabieramy pieniądze.

O rany, chyba zaraz wezmę album ze zdjeciami ze ślubu.
 
Cześć Mamuśki :) Ja po wczorajszej wizycie mam duże nadzieje na poród SN. Moja Zuzka się obróciła główką w dół :) i naprawdę się z tego cieszę, choć ta radość przeplata się ze strachem... a im bliżej końca tym bardziej mam wrażenie, że mój strach się powiększa. Zuzia waży już ok. 2400 g, więc rośnie zdrowo. Z jednej strony chciałabym mieć to wszystko już za sobą, albo chociaż niech by się już zaczęło... a z drugiej strony boję się jak cholera! Zaraz z mężem jedziemy po łóżeczko (po miesiącu oczekiwania, nareszcie dojechało :szok:) i w sumie wyprawka już będzie prawie skompletowana, zostanie tylko kilka drobiazgów kosmetycznych, ogólnie pierdółki.
Co do ślubu... papierek faktycznie nic nie zmienia, ja mam tylko (albo aż) cywilny, kościelnego nie chciałam...(nie chciałam od początku kłamać, że po katolicku wychowam swoje dzieci, bo tego przysiąc nie mogę), mieliśmy małe przyjęcie, ok. 25 osób, ale zabawa była super! Wesela nie robiliśmy, bo rozsądek wziął górę, ze względu na to, że moi rodzice powiedzieli nam, że albo fundują nam mieszkanie, albo wesele... wybraliśmy mieszkanie, a przyjęcie sfinansowaliśmy sobie sami.
 
A u mnie jeśli chodzi o mój związek to tak.... jestem z moim Wojtkiem 10 lat ... ślub kościelny mieliśmy 1,5 roku temu. :-)

Wesele było na 160 osób, ale uwierzcie mi , że to była najbliższa rodzina i znajomi. Ale powiem Wam, że nie żałuję i zdecydowałabym się na taką imprezę jeszcze raz. :-D

Co do organizacji wesela , ani moi ani mojego męża rodzice się nie wtrącali i nie było czegoś takiego , że tego wypada zaprosić a tego nie. Mama mojego męża próbowała troszkę się wtrącać, ale szybko dowiedziała się ze nie ze mną takie numery. :laugh2:
Jednych i drugich miało tylko obchodzić zapłacenie za jedzenie gości... resztę my pokryliśmy z własnej kaski.

Spaczyna ja też chyba pooglądam sobie fotki z tego cudnego dnia :rofl2:
 
ello

pospałam sobie :) ciekawe co będę w nocy robić :confused:

co do ślubu to ja też jestem przeciwniczką ślubów których powodem jest ciąża. Nigdy w życiu na taki ślub bym sie nie zgodziła, my o ślubie rozmawialiśmy od dawna, tak samo jak marzylismy o dzidzi więc najpierw zdecydowaliśmy się na dzidzie no cóż mama coś tam baknęla , że najpierw trzeba było wziąć ślub, no w mojej sytuacji to nic nie zmieniło by jedynie formalność na której akurat mi najmniej zależy.

Chciała bym, aby mój M kiedyś też dostał rozwód kościelny a raczej unieważnienie tego małżeństwa wg mnie ma do tego podstawy bo to własnie był ślub dzieciaków które się znały 3 miesiące i zaliczyli wpadkę rodzice do ślubu przymusili ... ale wątpie by on coś takiego uzyskał bo eks będzie robić mu schody bo jej nie po nosie że on sobie życie układa :angry:

No widzę, że wszystkie chyba wizyty udane bardzo się ciesze z tych pozytywnych wiadomości :) a powiedzcie mi ktg macie robione przy każdej wizycie ?? kurde mój gin tylko mnie bada on nawet usg nie robi bo ma kiepskie :baffled: na usg chodze do innego
 
To i ja się wypowiem ;-)
Z moim mężem znamy się od 6 lat, mieszkaliśmy ze sobą 3 lata, a pół roku temu wzięliśmy ślub :-) Radek sam dojrzewał do podjęcia decyzji, bo ja od początku wiedziałam, że ten i żaden inny, ale byłam cierpliwa ;-)Przed ślubem rozpoczęliśmy starania i była to nasz wspólna decyzja, że właśnie teraz chcemy mieć dzidzię :-D Problem polega na tym, że myśleliśmy, że te starania troszkę dłużej potrwają i dzidzia będzie na wakacje, a tu udało się w pierwszym cyklu i będzie przed sesją ;-)Oczywiście złośliwi komentują, że ślub z powodu dziecka... Nie odpowiadam im, bo g*** ich to obchodzi, a ja osobiście nie jestem zwolennikiem zawierania związku małżeńskiego z powodu dziecka. Wracając do samego ślubu to u nas jest tradycja, że to rodzice wyprawiają wesele, a młodzi zbierają kasę. W sumie wesele było na 60 osób (sama najbliższa rodzina) i wszyscy byli zdziwieni bo zebraliśmy więcej niż wyniosło nas (a właściwie rodziców) wesele. Za zebraną kasę wyremontowaliśmy mieszkanie i teraz mamy swoje własne 4 kąty i czekamy na nasz mały cud :-D
 
reklama
hey kobitki a u nas...tak:
trochę "chodzenia" szaleństw imprez...nagle decyzja chcemy slubu z miłosci ot tak nagle pomyslelismy że pragniemy tego dnia - wszyscy byli w szoku bo do nas slub nie pasował...tak mówili "mądrzy ludzie" bo -cieszylismy sie zyciem zwiedzanie swiata a tu slub...każdy myslał, że w ciazy jetsem bacznie mnie obserwowano hahahaa:-D przyjęcie weselna na 30 osób:rodzina i przyjaciele po slubie podróz poslubna nastepnie jedno mieszaknie a teraz zmiana na wieksze mieszkanie - a teraz dzidzia-ale wszystko bo tak "czulismy" :-) a i tak jako młodzi małzonkowie dalej korzystalismy aktywnie z uroków zycia i tak do dzis teraz plan taki- niunie zarazic ta pasją:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry