niuni4
podwójna mama
My z moim Ł to wogole dziwna historia. Slub wzięlismy we wrzesniu 2006, mała miała 3 lata. Wczesniej kilka razy sie rozchodzilismy i schodzilismy (przeroslo go niespodziewane ojcostwo i to niepelnosprawnego dziecka). Niedlugo po slubie zlozylam papiery o rozwod - strasznie nam ten papier skomplikowal zycie. Małżonek nagle strasznie sie zmienil, traktowal mnie jak wlasnosc i zaczal byc agresywny do mnie i corki. Wyprowadzilam sie, a po 9 mies dostalimy wezwanie na rozprawe. Ja tam sie chcialam znow zejsc, albo chociaz separacje, ale ona mial jakas laske z dzieciakiem i nie chcial. Dopiero 3 miesiace po rozwodzie jak przyszla nasza pierwsza rocznica slubu i pojscie Oliwii do przedszkola - to znow sie zblizylismy do siebie. Jakos sobie wybaczylismy te dziwne akcje w miedzyczasie (a bylo naaaprawde ciezko, laska usilowala mu wkrecic ze jest z nim w ciazy zeby tylko do mnie nie wrocil), ale jakos sie wkoncu udalo. Gdy zaplanowalismy drugie dziecko poczac w wakacje cala rodzinka cisnela na ponowny slub ale dalismy spokoj. Juz nie chcemy miec wiecej papierka, lepiej nam bez niego.....
,miękka,ale zamknięta.Dzidzia ok,waży 1950g.Zostaję w domu.Trochę mam się czasem po domu przejść,żeby zakrzepicy nie dostać.Pod ktg prawie godz. siedziałam,bo się łobuz ruszać nie chciał,w końcu raz się udało
Nie udało niestety zmierzyć krążenia w główce, bo okazało się, że synek zszedł już bardzo nisko i chyba powoli szykuje się do wyjścia. Trochę to mnie zmartwiło, bo chyba trochę na to za wcześnie. Na szczęście szyjka jest zamknięta i twarda, ale muszę przystopować, bo mały na nią uciska. :-(
Mieliśmy skromny ślub, tylko najbliższa rodzina (około 25 osób). Co prawda było trochę walki z moją rodziną, bo u nas zawsze były weseliska na 200-300 osób
ale ja tego nie czuję.. nie wiem co się ze mną dzieje, może mały to jakiś gigant będzie
Kurka masakra ....
oby tak dalej