• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwiecień 2009

reklama
Alez ja nie twierdze, ze sie bede rozsypywac, raczej zadziwia mnie, ze Junior tak szybko rosnie - i to ze tak powiem skokami;-) czuje to po napinajacej sie skorze;-)
 
Dziewczyny co ja wczoraj przeżyłam! :-)
Poszliśmy z M. na kolację na taką małą uliczkę koło Jasnej Góry. Zjedliśmy takie wypasy, że nigdy takiej nie mieliśmy. M. wogóle w garniaku a ja nawet nie mam eleganckich ciuchów, bo w nic się nie mieszczę. Jadłam "pierogi na popróbowanie" - ruskie, z mięsem i kapustą z grzybami, pełen talerz. Później "herbata z gorącoymi malinami", Pycha! No i Jak wyszliśmy, to M. mowi, żebyśmy poszli na spacerek do parku JG, co by się dobrze przetrawiło. No to idzemi, gadamy, ze będzie super miejsce na spacereki z dzidziusiem te parki... I patrzymy a tam coś sie dzieje, jakiś śnieg, różowo w środku, jakieś pochodnie płoną... Myśle sobie, z walentynek zostało z jakiejś akcji. M. mnie ciągnie, włazimy w to śniegowe serce wysypane płatkami róż, bukiet kwiatów stoi wielki, a on mówi, że to dla mnie i wyciąga pierścionek... No i od wczoraj jesteśmy zaręczeni :-) Byłam w wielkim szoku, ale mam śliczny pierścionek :tak:
A jaka jestem szczęśliwa!
Muszę was nadrobić kochane, ale musiałam to najpierw napisać :-D
 
Dziewczyny co ja wczoraj przeżyłam! :-)
Poszliśmy z M. na kolację na taką małą uliczkę koło Jasnej Góry. Zjedliśmy takie wypasy, że nigdy takiej nie mieliśmy. M. wogóle w garniaku a ja nawet nie mam eleganckich ciuchów, bo w nic się nie mieszczę. Jadłam "pierogi na popróbowanie" - ruskie, z mięsem i kapustą z grzybami, pełen talerz. Później "herbata z gorącoymi malinami", Pycha! No i Jak wyszliśmy, to M. mowi, żebyśmy poszli na spacerek do parku JG, co by się dobrze przetrawiło. No to idzemi, gadamy, ze będzie super miejsce na spacereki z dzidziusiem te parki... I patrzymy a tam coś sie dzieje, jakiś śnieg, różowo w środku, jakieś pochodnie płoną... Myśle sobie, z walentynek zostało z jakiejś akcji. M. mnie ciągnie, włazimy w to śniegowe serce wysypane płatkami róż, bukiet kwiatów stoi wielki, a on mówi, że to dla mnie i wyciąga pierścionek... No i od wczoraj jesteśmy zaręczeni :-) Byłam w wielkim szoku, ale mam śliczny pierścionek :tak:
A jaka jestem szczęśliwa!
Muszę was nadrobić kochane, ale musiałam to najpierw napisać :-D

To się nazywają zaręczyny... aż mi się łezka w oku zakręciła, a tu na ziemie muszę wracać i do kuchni do garów...

GRATULUJĘ !!
 
Dziewczyny co ja wczoraj przeżyłam! :-)
Poszliśmy z M. na kolację na taką małą uliczkę koło Jasnej Góry. Zjedliśmy takie wypasy, że nigdy takiej nie mieliśmy. M. wogóle w garniaku a ja nawet nie mam eleganckich ciuchów, bo w nic się nie mieszczę. Jadłam "pierogi na popróbowanie" - ruskie, z mięsem i kapustą z grzybami, pełen talerz. Później "herbata z gorącoymi malinami", Pycha! No i Jak wyszliśmy, to M. mowi, żebyśmy poszli na spacerek do parku JG, co by się dobrze przetrawiło. No to idzemi, gadamy, ze będzie super miejsce na spacereki z dzidziusiem te parki... I patrzymy a tam coś sie dzieje, jakiś śnieg, różowo w środku, jakieś pochodnie płoną... Myśle sobie, z walentynek zostało z jakiejś akcji. M. mnie ciągnie, włazimy w to śniegowe serce wysypane płatkami róż, bukiet kwiatów stoi wielki, a on mówi, że to dla mnie i wyciąga pierścionek... No i od wczoraj jesteśmy zaręczeni :-) Byłam w wielkim szoku, ale mam śliczny pierścionek :tak:
A jaka jestem szczęśliwa!
Muszę was nadrobić kochane, ale musiałam to najpierw napisać :-D


WOW :rofl2: Kochana gratuluje!!! Tak romantycznie, tylko pozazdrościć!!!
 
reklama
Dziewczyny co ja wczoraj przeżyłam! :-)
Poszliśmy z M. na kolację na taką małą uliczkę koło Jasnej Góry. Zjedliśmy takie wypasy, że nigdy takiej nie mieliśmy. M. wogóle w garniaku a ja nawet nie mam eleganckich ciuchów, bo w nic się nie mieszczę. Jadłam "pierogi na popróbowanie" - ruskie, z mięsem i kapustą z grzybami, pełen talerz. Później "herbata z gorącoymi malinami", Pycha! No i Jak wyszliśmy, to M. mowi, żebyśmy poszli na spacerek do parku JG, co by się dobrze przetrawiło. No to idzemi, gadamy, ze będzie super miejsce na spacereki z dzidziusiem te parki... I patrzymy a tam coś sie dzieje, jakiś śnieg, różowo w środku, jakieś pochodnie płoną... Myśle sobie, z walentynek zostało z jakiejś akcji. M. mnie ciągnie, włazimy w to śniegowe serce wysypane płatkami róż, bukiet kwiatów stoi wielki, a on mówi, że to dla mnie i wyciąga pierścionek... No i od wczoraj jesteśmy zaręczeni :-) Byłam w wielkim szoku, ale mam śliczny pierścionek :tak:
A jaka jestem szczęśliwa!
Muszę was nadrobić kochane, ale musiałam to najpierw napisać :-D
No i sie poplakalam....Kochana, jak w kinie!!!! Gratulacje!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry