reklama

Kwiecień 2009

reklama
ja o tej owieczce juz dawno czytalam w gazecie.. jako przytulanka ladnie wyglada, tylko ciekawe czy cos pomaga, bo mi sie wydaje ze niewiele:sorry2:
a mnie wlasnie zaczal bolec zab i zaraz chyba zwariuje:-(:-(:-(
 
To bicie serca to ja tam nie wiem, ale mordka owieczki mnie rozwala....i nie wiem, czy Junior by z nia spal, czy mamusia:-) Stara a jak widze te maskotki takie mieciuchne, to normalnie infantylizm wtorny...:zawstydzona/y:
Sluchajcie doswiadczone Mamuski - co sadzicie o chustach do noszenia bejbisow?
 
To bicie serca to ja tam nie wiem, ale mordka owieczki mnie rozwala....i nie wiem, czy Junior by z nia spal, czy mamusia:-) Stara a jak widze te maskotki takie mieciuchne, to normalnie infantylizm wtorny...:zawstydzona/y:
Sluchajcie doswiadczone Mamuski - co sadzicie o chustach do noszenia bejbisow?
Ja nie mialam z Oli i bardzo zaluje. Mialam nosidelko ale nie polecam na dluzsza mete - niezdrowe dla dziecka. Wykrzywia sie kregoslup i dretwieja nozki. Poza tym mozna uzywac po 3 mz. Teraz chuste kupie napewno.
 
a ja wlasnie "wypatroszylam" takiego wielkiego misia dla moich piesow, zeby mialy sie czym bawic;-) jakos nie chce mi sie pozniej waty zbierac z calego mieszkania i wzielam sie na sposob:-D hi hi wyciagam wate ze srodka i wycinam wszelkiego rodzaju oczka, noski itp co bym pozniej sie nie musiala martwic, ze ktoras zerzarla taki kawalek plastiku..
 
ja nie kupuję chusty, po pierwsze nie umiałabym wiązać, a po drugie wydaje mi się że dziecku byłoby gorąco ode mnie i niewygodnie, zresztą nosidełka też nie nabędę, nie jestem do nich przekonana
 
Cale poprzednie lato spedzilam z kumpela i jej bobaskiem (urodzonym w polowie maja) na Mazurach. Duzo czasu nosilysmy ja w chuscie i nigdy sie nie zgrzala ani nie przepocila. To zalezy moze jaka chusta....No i nie trzeba kupowac tej wiazanej na kilka sposobow. Kumpela akurat kupila taka'lodeczke' zapinana na 1 klamre, wiec zakladalo sie doslownie w kilka sekund.
 
reklama
ja na temat chusty nie wypowiem się to znaczy moja szwagierka kupiła sobie i nosi niunie w tej chuście i jest bardzo zadowolona. Ale przez to noszenie tak ja przyzwyczaiła do tego ze nie może sobie z nią rady dać bo tylko by chciała przy mamie i na raczkach. a właśnie się tego obawiam .
Ja jestem przeciwniczka wszelkiego kołysania , bujania i usypiania na rękach. Marlenke zawsze usypiałam w łóżeczku , nie bujałam i zawsze była aniołkiem:rofl2: nosiłam ja oczywiście w zależności od potrzeby ale ani chusty nie używałam ani nosidełka ..nie było mi to potrzebne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry