malutka_z_krk23
kwietniowa mamusia '09
madzia1989 widze, ze mamy bardzo podobnego tate i brata
hi hi moj braciszek tez ma byc chrzestnym i tez sie wczuwa w role
macanko brzucha to odprawia za kazdym razem jak sie z nim widze
a ostatnio potrafi wydzwaniac, pytac jak sie czuje i kiedy rodze;-) jak nam sie rodzil braciszek w lipcu zeszlego roku, to nie poszedl do nowej pracy(w pierwszy dzien) bo musial byc na porodowce
hi hi teraz juz zapowiedzial w robocie, ze siostra ma zaniedlugo termin porodu i tez go niebedzie przez pare dni
klucha09 jesli chodzi o antybiotyki w ciazy to nie wszystko mozna brac wiadomo.. lekarz musi ocenic co gorsze.. choroba matki czy branie antybiotyku tzn co bedzie mialo gorszy wplyw na dzidzie.. ja na poczatku ciazy bralam np antybiotyk na drogi moczowe, bo gin powiedzial, ze wieksze zagrozenie niesie zakazenie drog moczowych niz ten lek..
nio a ja mialam lezec, ale jakos mi tak niewygodnie dzisiaj
jakbym sie nie polozyla to mi duszno, cos mnie gniecie i zaraz wstaje.. posiedze chwile i mnie plecy bola, wiec sie klade na chwile i tak w kolko
najlepszy byl moj mezus.. mowie mu, ze mi w kazdej pozycji niewygodnie itd, nio a on mi sie pyta jak ja w takim razie bede spala.. wiec ja na faze powiedzialam, ze chyba zostaje mi tylko na stojaco, bo inaczej ciezko to widze
nio, a on stwierdzil, ze w takim razie, to chyba w szafie bede musiala stanac, zebym sie nie wywalila jak juz usne.. wiec ja juz podlapalam jego glupia gadke i mowie, ze w takim razie jak bedzie szedl do pracy to wejde do szafy, a on zaklei ja tasma od zewnatrz, zebym nie wypadla
hi hi a on na to do mnie mowi tak: "kochanie tylko jest taki problem, ze my nie mamy takiej szafy do ktorej bys sie zmiescila"
ja tak patrze na niego i mowie, ze wkoncu mi przyznal racje, ze gruba jestem i wogule, to zaczal sie motac, ze nawet on bym sie do naszych szaf nie zmiescil i wogule
hi hi jak juz sie zorientowal, ze zasadzil gafe bylo zapozno;-)
pozniej biedak niebardzo wiedzial co ma powiedziec i jak ma sie do mnie odezwac
hi hi
hi hi moj braciszek tez ma byc chrzestnym i tez sie wczuwa w role
macanko brzucha to odprawia za kazdym razem jak sie z nim widze
a ostatnio potrafi wydzwaniac, pytac jak sie czuje i kiedy rodze;-) jak nam sie rodzil braciszek w lipcu zeszlego roku, to nie poszedl do nowej pracy(w pierwszy dzien) bo musial byc na porodowce
hi hi teraz juz zapowiedzial w robocie, ze siostra ma zaniedlugo termin porodu i tez go niebedzie przez pare dni
klucha09 jesli chodzi o antybiotyki w ciazy to nie wszystko mozna brac wiadomo.. lekarz musi ocenic co gorsze.. choroba matki czy branie antybiotyku tzn co bedzie mialo gorszy wplyw na dzidzie.. ja na poczatku ciazy bralam np antybiotyk na drogi moczowe, bo gin powiedzial, ze wieksze zagrozenie niesie zakazenie drog moczowych niz ten lek..
nio a ja mialam lezec, ale jakos mi tak niewygodnie dzisiaj
jakbym sie nie polozyla to mi duszno, cos mnie gniecie i zaraz wstaje.. posiedze chwile i mnie plecy bola, wiec sie klade na chwile i tak w kolko
najlepszy byl moj mezus.. mowie mu, ze mi w kazdej pozycji niewygodnie itd, nio a on mi sie pyta jak ja w takim razie bede spala.. wiec ja na faze powiedzialam, ze chyba zostaje mi tylko na stojaco, bo inaczej ciezko to widze
nio, a on stwierdzil, ze w takim razie, to chyba w szafie bede musiala stanac, zebym sie nie wywalila jak juz usne.. wiec ja juz podlapalam jego glupia gadke i mowie, ze w takim razie jak bedzie szedl do pracy to wejde do szafy, a on zaklei ja tasma od zewnatrz, zebym nie wypadla
hi hi a on na to do mnie mowi tak: "kochanie tylko jest taki problem, ze my nie mamy takiej szafy do ktorej bys sie zmiescila"
ja tak patrze na niego i mowie, ze wkoncu mi przyznal racje, ze gruba jestem i wogule, to zaczal sie motac, ze nawet on bym sie do naszych szaf nie zmiescil i wogule
hi hi jak juz sie zorientowal, ze zasadzil gafe bylo zapozno;-)
pozniej biedak niebardzo wiedzial co ma powiedziec i jak ma sie do mnie odezwac
hi hi
. Ale muszę przyznać, że antybiotykami mnie faszerowali, żeby uniknąć infekcji.
). W piątek została w domu i pojechałyśmy do lekarza, niby nic groźnego..., wczoraj też ją jeszcze zostawiłam w domu a dzisiaj niby poszła do przedszkola...tyle, że katar jeszcze ma, rano kaszle i za gardło się łapie...za to w dzień kaszel sporadyczny, dzisiejszej nocy wcale, temperatura wieczorem 36,8...Totalnie nie wiedziałam co robić, puszczać ja do przedszkola czy zostawiać w domu
(nie bardzo chcę, żeby siedziała w domu bo przez to poranki znów nie wyglądają za ciekawie - płacze :-(). No nic, pożyjemy, zobaczymy, może nic gorszego od przeziębienia się nie wykluje.
- za dużo tych postów
a czasu za mało).