Dzień Dobry Dziewczyny

Ja już po wizycie. Generalnie ok. tzn. Młody ma już ok 1,9kg; główka ok; brzuszek trochę do przodu (co podobno typowe przy cukrzycy) no i nóżki długaśne

ogólnie duży ale ponoć jeszcze nie tak strasznie. Mnie niestety dopadły żylaki nogi i sromu, do tego skrócona szyjka i anemia, ale i tak będzie ok. W końcu to już ostatnie dwa miesiące.
A ja też nieraz tracę przy Młodej cierpliwość, zwłaszcza jak udaje że nie rozumie o co sie ją prosi i robi po swojemu, a uparciuch z niej niezły

A ta kombinatorka dobrze wie, czego jej nie wolno i jeszcze potrafi swojemu 3 tyg. młodszemu kuzynowi jak coś takiego zrobi powiedzieć " nie wolno"
I też już chyba za długo w domu (już miesiac) i czasmi mam dość, ale do pracy to nie mam na razie ochoty wracać, bo tam to bym chwili spokoju nie miała, a i tak średnio co parę dni mam "sesje" telefoniczne i przy każdej wizycie np. ze zwolnieniem "tysiąc pytań do"
No i niestety czarna seria trwa, auto znowu się zepsuło i wczoraj na wizytę miałam niezły spacerek...
Mieliśmy meble w pokoju zmieniać i coś dla dzieci dokupić, bo nie ma gdzie rzeczy trzymać, ale jakoś nam trudno coś odpowiedniego znaleźć a teraz to już się boję czegoś zamawiać, żeby za późno nie przyszło...to chyba trzeba będzie teraz poczekać i zrobić to po porodzie...
Trzymajcie się wszystkie ciepło
Miłego dnia
