reklama

Kwiecień 2011

morgaine jak po wizycie?

pandorka byłaś na IP?

baby masz już jakieś wieści od alexandry?

jola uspokoiły się skurcze?

Pisałam smska do alexandry ale nic nie odpisała wiec grzecznie czekam, nie chcę jej zasypać wiadomościami, pewnie dochodzi do siebie po CC i najważniejsze dla niej jest zobaczyć małego a nie do nas pisać, jak sie lepiej poczuje i będzie miała chwilkę to napewno coś nam napisze, a ja od razu wrzuce gdzie trzeba :tak:

lepiej sie poczulam i pogonilam meza do zlozenia lozeczka. Wiec lozeczko stoi. :-)
Aenye- czekamy na Ciebie :-)

Nati fajnie, że wróciłaś do zdrowia, ale oszczędzaj się:-)

Ja sie nie odzywałam, bo cały czas lezę, poza chwilą na zjedzenie obiadu, jakaś taka ospała jestem i nic mi sie chce, zresztą sił też brak, jakaś taka coraz słabsza jestem...

Krakowianko a gdzie planujesz rodzić? nie pamiętam czy pisałaś już...:zawstydzona/y:
 
reklama
baby jasne, nie ma co alexandry popędzać, napisze sama, jak będzie chciała/mogła...tylko po prostu my tu wszystkie tak czekamy na jakieś wieści...stąd moje pytanie :)
odpoczywaj, może ten fenoterol tak Cię wymęcza...
 
Wiem, że wszystkie się martwimy ja sama jak na szpilkach siedzę, chciałam tylko żebyscie wiedziały, że pilnuję telefonu i jak coś to dam znać :tak:

A zmeczenie to leki i z drugiej strony niskie ciśnienie, to też mnie dobija :sorry:

A ty jak sie czujesz Mitaginko?
 
witam popoludniowo :-)

nati,
pamietam o was, niestety od 3 dni moje auto stoi na warsztacie :angry: jestem uwieziona w domu i cholernie mi z tym zle. moze jutro bedzie. ponoc to nie bylo lozysko do wymiany tylko cos innego jeszcze. jak zwykle.

dobra, wracam do gzubow.
 
baby lepiej niskie ciśnienie niż wysokie ;) sama też takie mam, ale już nauczyłam się z nim żyć ;)

Jak ja się czuję...brzusio czasem pobolewa, ale ostatnie noce były w miarę spokojne (aż boję się to napisać, żeby nie zapeszyć). Od kilku dni kłuje/boli mnie jakby szyjka...a to był wcześniej u mnie efekt skracania. Liczę jednak na to, że jak mam ten pessar, to choćby chciała się skracać, to jej to nie wyjdzie ;) poza tym dzidzię też czuję raczej nisko, więc pewnie lubi niziny, jak Twój Adrian ;)...a tak to standardowo leżę i leżę.
Brzuchatek codziennie się napina/twardnieje, ale naprawdę dopóki nie mam silnych bóli i skurczy, to jestem zadowolona ;)
 
Hejka!

Widzę,że wszystkie jesteśmy zaaferowane brakiem wiadomości od Alexandry..ale spoko,na wszystko przyjdzie czas:)) A przede wszystkim-trzeba myśleć pozytywnie,bo widzę,że niewesoło się robi:
jola-skurcze mocne i bolesne???
pandorka-jak dzidzia,też czekam na wieści!!!

A poza tym-dużo z nas jest leżących,oby z dzidziolkami w brzuszku jak najdłużej:))

Mnie dziś wszystko leci z rąk,porozlewane i potłuczone,masakra,więcej dziś ze mnie szkody niż pożytku..
Małż zabiera się za remont sypialni (przeróbka szafy z drzwiami przesuwnymi) a ja dyryguję.Nie chce mi się i tyle.Może jutro będzie lepiej...???

joll-jak samopoczucie,wróciła radość???

nati-dziwna ta pani doktor...ale cóż,każdy ma swoje praktyki.I Ty się boisz porodu?Kto to mówi???;-)
 
bo jak sobie pomysle ze moglabym dostac ataku w trakcie porodu to az mnie skreca. Naszczescie maja juz moja karte w szpitalu wiec w razie czego wiedza co i jak
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry