Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
a ja należę do tych, co nic nie mają poukładane.
pierwsze dziecko urodziłam w marcu 1999r...w maju zdałam maturę
gdy Adaś ciut podrósł poszłam do pracy, Adam do żłobka, Konrad do przedszkola.
trzecie dziecko urodziłam na studiach
z byłym mężem mieszkałam w Warszawie, na mokotowie. ładna okolica, malutkie mieszkanko 38m, ale własne (tzn on po babci dostał) gdy pobił mnie przy dzieciach, bo wkurzał się o moje sukcesy w pracy i takie tam....spakowałam się o 23.00 i bez złotówki w portfelu wsiadłam z maluchami do taksówki i uciekłam do przyjaciółki (Ukrainki) na Gocław. zapłaciła za kurs, dała jeść i łóżko.
po dwóch tygodniach wynajęłam eleganckie mieszkanko na Ostrobramskiej vis a vis Polsatu, 60m2 i mieszkałam tam 2 lata z dzieciaczkami. dostałam awans, wynajęłam opiekunkę
potem poznałam Pawła i po 3 miesiącach wiedziałam, że pójdę za nim na koniec świata
mieszkam na wsi, ciężko pracuję, czasem wściekam się na tego mojego kochanego "Bęcwałka"ale wiem, że nie zdradzi mnie, ani nie skrzywdzi
nie bałam się z nim kolejnej ciąży...za to jako mężatka błagałam lekarza, żeby mi podwiązał jajowody - na szczęście się nie zgodził
przepraszam, że tak od serca...ale jakoś tak chciałam się tym z Wami w skrócie podzielić

Kochana, nie może Ci być wstyd. Ty powinnaś być dumna, że to potrafiłaś przerwać, że miałaś siłę i odwagę uciec i nie tkwiłaś dalej w takim toksycznym związku. Jesteś bardzo silną kobietą. Podziwiam Cię. Niewiele jest takich kobiet, naprawdę. Większość milczy i pozwala na takie traktowanie do końca życia.dziękuję dziewczyny, to dzieci dały mi siłę.
mój syn klęczał i błagał ojca "nie zabijaj mamusi"
to sprawiło,ż musiałam w końcu zadziałać, nie chciałam zniszczyć im życia własną głupotą
trochę mi wstyd, że coś takiego mi się przydarzyło...ale z drugiej strony, to tylko sama prawda. no i dałam radę
