no lasencje a ja to za duchę robote odwaliłam.
to krótkie streszczenie co was czeka pierwiastki:
Młody zrobił kupę.
no i nic by w tym dziwnego nie było, gdyby nie to że coś rzadziutka i jak szedł to mu z nogawki wylatywała. nie mówiąc już o tym że te rzadkie śmierdzą jak cholera.
no a M wraca po 19tej, jutro podłogi miał myć...no ijuż nie musi.
ha a jeszcze najlepsze, nie mam ciepłej wody i nie mogłam tego tyłka małego kochanego wsadzić pod prysznic tylko chusteczkami!! no i kolejna pralka czeka, z tym że z dwoma rzeczami więc nieekonomicznie, puszczę z tym moją torbę szpitalną i już kolejna rzecz będzie gotowa hahahah.
no i ten zapach do teraz czuję....jenyyy czego on się najadł!!
no to miłego macierzyństwa życzę
edit:
margola słońce Ty nasze, nie załamuj się, jesteśmy z Tobą:*