Siemanko:-)
O szoook, zaczęło się na dobre
Zaglądam do Was babeczki, ale dośc sporadycznie i mam niestety mega lenia, jeśli chodzi o twórczość na bb.Cieszę się, że przybywa naszych kwietniowych dzieciątek i wszystkie w niezłej formie.
Ja jestem megagrubaśna, a malutki wypełnia cały brzuch. Na USG w poniedziałek, czyli w 36 tc-synio ważył 3400 gr-myślałam, że padnę jak usłyszałam, tak bardzo liczyłam na poród SN, ale biorąc pod uwagę wagę (a przez m-c to jeszcze z 1 kiloska przytyje), no i moje cc niespełna 2 lata temu- to jestem raczej przypadkiem pod nóż.
A poza tym... wiję gniazdo pełną gębą, wszystko gotowe: poprane, poprasowane, jeszcze tylko czekam na fotelik a... i muszę odwiedzić aptekę.
Piszecie o awersji do gości i wszelkich wizyt... Och, przybijam piątkę, nienawidzę gości, nienawidzę... W zeszłym tygodniu moi teściowie chcieli sprawić mi niespodziankę i ... przyjechali bez zapowiedzi wszelakiej, nosz myślałam, że ich nie wpuszczę. Co za brak wyczucia i taktu... Jak tłumaczyli: nie chcieli robić kłopotu, w sensie nie chcieli, żebym się jakoś specjalnie szykowała i starała na tę wizytę.
Oni mają w zwyczaju takie numery robić, albo raczej "niespodzianki". Bóg mi świadkiem: następnym razem nie wpuszczę. Najgorsze, że do nich nic nie dociera,że to niezręczna sytuacja dla mnie- słabo domyślni...
I tak żyje sobie kobietki z dnia na dzień, z coraz większym brzuszkiem, z coraz mądrzejszą prawie dwuletnią córką (godzinami mogłabym się nią chwalić, ale oszczędzę Wam tego;-)).
No i straszna egoistka ze mnie, poodpisywałabym każdej z Was personalnie, ale muszę się streszczać, zaraz moje dziecko wraca ze spaceru, a przy niej nie da rady nic napisać, zaraz się ładuje na kolana i wydłubuje klawisze w klawiaturze.
Mocno trzymam kciuki za wszystkie kwietnióweczki, tym szpitalnym dziewczynom wiele wytrwałości i cierpliwości.