herbatita, a może to zastój pokarmu? Ja właśnie niedawno walczyłam z tym i czasem jeszcze mi się robi. Mi nie pomógł laktator a Mała nie ściągnęła, bo nie chce ssać piersi. Za to pomogł ciepły prysznic na piersi i pod prysznicem ręcznie ściągnęłam sobie pokarm. Jak ktoś karmi prosto z piersi to pani od laktacji polecała ciepłe okłady przed karmieniem i zastój powinien ruszyć. Trzymam kciuki.
Jak zwykle nie mam kiedy nadrobić i poczytać. Mamy jeszcze większe problemy z brzuszkiem, już nic nie działa, płacz po każdym karmieniu. Już próbowałam dawać mm specjalne dla alergików i też był płacz. Od kilku dni śpię po 3 godziny w nocy i to nie pod rząd a zazwyczaj od 20 po kąpieli uda się przespać 1,5 godziny a potem nad ranem. A w nocy jest ciężko. Gaba płacze, pręży się, nie działają leki, noszenie, masaże brzuszka, suszarka działa ale ile można. Wczoraj w dzień na pol godziny pomogła mp3 z odgłosem suszarki. Wyglądam jak zombie, mam jeden wielki kryzys. Więc dołączam do tych z dołkami większymi i mniejszymi i płaczących często z bezradności i tęsknoty za spokojnym zjedzeniem czegokolwiek, umyciem się i pójściem do wc. Ale mimo wszystko kocham tą moją Marudę.
Koot, a może chce tylko possać a nie jest głodny? Niektóre dzieci mają większą potrzebę ssania podobno.