Witajcie dziewczyny,
czytam, ale nie pisze, bo nie było kiedy, dzis jakis taki dzień spokojniejszy, więc się melduję. U nas po prawie tygodniu mega krzyków Piotrka, sytuacja lekko opanowana, t nie to co po szpitalu, ale troszke lepiej. Mój Piotrus chyba zaczął cwaniakowac i wie,że jak się drze, to na rękach ląduje, więc od dziś walka na leżąco. Zobaczymy co z tego wyjdzie, no i zaczynamy walczyc z zasypianiem w łóżeczku, bo też mu sie odwidziało.
Co doząbkowania, to my chyba tez będziemy szybko to mieli na tapecie, ślini sie, pcha wszystko do buzi i dodatkowo marudzenie. trzeba polecieć do apteki i jakiś żelik na zabkowanie kupić.
madziarkas matko....co za tragedia, nie dziwię się,że cały czas myslisz o koleżnce. Straszne to życie....
herbatita gratuluje wyróznienia. Co do nastrojów, to dobrze,ze już lepiej. Spoko, daj sobie jeszcze czas,żeby wrócic do formy...dopiero co się lekko ogarnęłysmy po całej ciąży, połogu i z dzidzkami...nie wszystko na raz. Głowa do góry:*
aknovi zazdraszam dziecia

Super spi, rewleacja.
lilou ja bym zaufała i najwyżej skonfrontowała z innym w 3 miesiącu życia diagnozę i tyle. Powodzonka
aenye ja tez dziś jakas taka nieogarnieta, nic mi sie nie chce. Już od kilku dni próbuję zoraganizować sie z ciuszkami małego...ale nie mam siły, nie chce mi się. Jak ogarnę chatę, zrobie obiad, to juz mi sie nie chce nic poza tym. Musze sie zmobilizowac, ale jeszcze nie dziś.
Umówiłam sie do fryzjera mojaego ukochanego, ale dopiero na przyszły piatek, tak terminy ma pozajmowane, szok! Chciałabym cos poszalec, ale zupełnie nie mam weny. Moze on jak zwykle mi cos wymodzi.
Chyba ide sie położyć, bo Piotruś z teściową na spacerku, to mam dla siebie dwie godzinki.
Przygotowanie do spływu pełna parą...mam juz przyczepę, nie moge sie doczekac

))) Tylko jak ja tam bez piwa przetrwam?