no
Nati - przecież jak komar "ukąsi" to tylko na pogotowie trzeba jechać

i to z mamą
hihihihi,
Mitaginka no jak się zesikała to przcież nie poleży w pamperze bo szczypie w dupusię

hihhihhihi trzeba było dać im do przebrania
na Antonina fajny pomysł z tym brzuchem, tylko u mnie jak chcę rozwścieczyć młodą to ją na brzuch kładę

ale ostatnio ją więcej odbekowuję bo te gazy mimo espumisanu ją męczą
Marma - współczuję, trzymaj się, te choroby też mnie tam osłabiają.....my po tym zapaleniu płuc już chyba na prostej

rozumiem Cię kochana, podopieczni podrosną będzie lepiej
Miki u nas też gryzaki pomału są podgryzane
u nas niedziela samotnie, małż pojechał po wujka na lotnisko, samolot miał być o 12.40, ale miał jakieś problemy po drodze i dopiero ok. 23ej będzie w poznaniu......wesoło, ale pojechał z teściową i siedzą w gnieźnie u siorki męża.........a my tu się obijaliśmy sami.....chciało się dzieci

to się ma

a miał być rodzinny weekend
za to teraz małolaty już kimają, a u mnie "trójka" gra, kominek się pali, winko w kieliszku (a co tam

) i bb

też milusio