cześć wszystkim
my się ostatnio nie odzywamy,ale czytamy, nastroju do pisania nie było, mega kryzys trwa nadal, walka o zjedzenie butelki...ehh..udało się ,na noc zjadła 50ml chociaż z niej, zobaczymy, może nie będzie pobudki co chwile, najgorsze jest od 4 rano, tylko odłoże i zaraz ryk, wezme , spi, odłoze ryk....już nie mam pomysłu, wczoraj położyłam się jak nigdy o 22 ,żeby wyspać się choć trochę, to niunia jak nigdy o 22.22 pobudka i do 24 taniec pingwina jak mawia przyjaciółka moja, a w dzień 80% czasu na cyckach bo głodna, butelki niet, produkcji zwiększonej mleka też nie widać,ani słychać
no ale z przyjemniejszych rzeczy, dziś znowu zakupki małe w ch i piękności skarbowi kupiłam, śliczny sweter, bodziak na ramiączkach , skarpetki w reserved, nie dość,że 50% przecena to co 3 para za grosz

no i najpiękniejszy zakup-emilka z lamaze

jest cudna, od razu się małej spodobała i zaczęła ją smyrać z każdej strony

tyle o nas

jak się wyśpię keidyś nastroj się poprawi
koot strasznie współczuje sytuacji
mitaginka gratulacje

ja też się cieszę z każdego postępu
morgaine zdrowiej kobitko!
ducha odzywaj się częściej, czas się znajdzie, dla chcącego nic trudnego
nati powiedz kochana,wam ząbek całkiem wyszedł? a wcześniej mocno go było od boku widać? tzn niuni chyba też idzie, ewidentnie widzę w dziąśle zęba i tam spuchnięte lekko jest, długo mija do wyjścia od takiego stadium? żel już mamy, gryzaki wcina, a butelka służy tylko do smyrania dziaseł smoczkiem