reklama

Kwiecień 2011

reklama
Dzień dobry ciotki :)

Czytam Was z opóźnieniami, ostatnio ciągle coś się dzieje, a to zakupy a to goście itp i nie mam czasu nic napisać. Zaraz Was spróbuję doczytać, chociaż mój mały krzykacz może się obudzić w każdej chwili. Nie wiem co z nią się dzieje, znowu maruda jest i słabo śpi w nocy :/

Ale najpierw się wygadam, bo mnie wczoraj cholera wzięła. Byliśmy z mężem i z Małą na małej uroczystości rodzinnej, urodziny jakiejś ciotki M. Najpierw rano zajechaliśmy do teściów. Upał 28 stopni i Mała była ubrana w sukieneczkę bez rękawków i nie miała chustki na głowie bo jechaliśmy samochodem to nie chciałam jej przegrzać, zawsze ma zapoconą całą chustkę po takiej jeździe. No i od wejścia teściowa mówi: czemu Mała nie ma skarpetek, dajcie skarpetki. Tłumaczę, że jest ciepło i nie chcę jej przegrzać. Za jakiś czas znowu: ona ma zimne nóżki, pewnie jej zimno, załóżcie skarpetki. Tłumaczymy z M, że nie jest jej zimno, kark ciepły a nawet spocony, stópki zimne ale też spocone. I tak kilka razy o tych skarpetkach. Pojechaliśmy na obiad, teściowie też tam byli. Przy wszystkich gościach na cały głos teściowa: załóżcie jej chustkę, ja się tak boję o jej uszy. Nosz kurde, nie wiało, upał jak cholera a ta każe chustkę zakładać. Potem kilka razy znowu o skarpetach. W końcu wzięła Małą na ręce i podeszła do stołu, ghdzie wszyscy siedzieli: tłumaczę im (czyli mi i M.) żeby założyli skarpetki a oni nie chcą, przecież ona ma zimne nóżki. Wszyscy wzrok na mnie, a jakaś kuzynka, któa nie ma dzieci: pewnie będzie miała katarek od tego. No i mnie coś trafiło, aż miałam łzy w oczach. Znam moje dziecko i wiem, że bez skarpetek jej lepiej, wychodzę z nią na dwór codziennie i wiem jak ubrać dziecko. Pod koniec uroczystości stanęłam z Małą w drzwiach i słyszę od teściowej: nie stój z nią w przeciągu, bo znowu jej uszka przeziębisz, ja się tak o nią boję, Wy wcale nie dbacie o jej uszy. Odwróciłam się na pięcie i wyszłam do ogrodu i się rozpłakałam. Czuję się jak wyrodna matka, której trzeba zabrać prawa rodzicielskie.

Nie jadę więcej do teściów. Nie będę słuchać takich rzeczy. M mnie rozumie, też się wkurzał i zamierza pogadać z teściową. Lubię tam jeździć głównie ze względu na świeże powietrze i na teścia, bo jest super i uwielbia wnuczkę. Ale nie pojadę i już. Zrobiła ze mnie przy cłej ich rodzinie wyrodną matkę. Chociaż tłumaczyłam jej, że dostaliśmy już ochrzan od pediatry, że dziecko za grubo ubieramy w upały. Wrrrr
 
cucu ja bym jej powiedziała że teraz to ja jestem matką i jak się nie podoba to niech nie patrzy i albo sobie odpuści albo wnuczki przez długi czas nie zobaczy.... Moja się na szczęście nie wtrąca a teściowi już kilka razy powiedziałam do słuchu. I mam spokój.

Ja się witam porannie u uciekam dalej...mam spotkanie o 11 i nie wiem kiedy wrócę. Wczoraj ostatecznie nie wyszliśmy z domu bo był taki ukrop w mieszkaniu przyjemnie że nam się nie chciało... Za to zrobiłam jakichś 7 pralek w wszystko schło na bieżąco a wieczorem prasowanie.

dobra muszę się zbierać puki Młody kima... do później

i miłego dnia życzę :)
 
Śpicie???

Ja od 6 na nogach,bark mnie boli tak,że trudno mi nawet małego podnieść.Marysia z babcią gdzieś już wybyła,Karol śpi a A.w pracy... Co tu robić???

A-i kupy nadal nie ma:-(
 
Cucu moja teściowa też jest walnięta na punkcie skarpetek, ostatnio prawie się z nią o to pokłóciłam wrrrr:wściekła/y: głupi babsztyl...
uważa, że wszystko wie najlepiej a jak jej powiedziałam, że ma nie mówić do młodego aniołku bo aniołki to są w niebie a o żywych się tak nie mówi, to rzuciła: "no coś podobnego phi" a ostatnio powiedziała do niego pimpusiu no to jest pies czy dziecko do jasnej cholery???
mojego męża też szlag trafia...
niestety teściowe takie są głupie i tyle, a Ty jesteś świetną matką i powiedz teściowej, że za jej czasów może się ubierało futra w lecie ale dzisiaj się tego nie robi i niech nie wtyka swojego długiego nosa w nie swoje sprawy bo jej go ktoś przytrzaśnie i jeśli chce czasem widywać wnuczkę to niech się zastanowi co robi i mówi... Ty jesteś najważniejsza pamiętaj o tym i bardzo fajnie, że mąż Cię wspiera :)

Alexandra wszystkiego najlepszego dla naszego najstarszego kwietniaczka :) rośnij duży i zdrowy Oliwierku :)
 
nie śpimy ;) ogarniamy się :)
pogoda deszczowa, to potańczyłyśmy sobie razem do kawałka J. Lopez :) zawsze tańczymy albo śpiewamy jak leci i młodej chyba się podoba
uciekamy jakieś pranie zapodać bo nie ma ubranek :)

no i Cucumber, Baby i inne BB ciotki nie dajmy się temu starszemu pokoleniu ;) ześwirować z nimi można....... ja jak mi coś nie leży to zawsze "coś" odpowiem i potem mam spokój. Ja mam taki charakter, że raczej powiem co myślę, potem czasm żałuję, ale w przypadku dziecka nie ma co się szczypać.

No i sto lat dla naszego najstarszego dzieciaczka - Buziak Oliverku

spóźnione wczorajsze buziaki dla 3 miesięczniaków :)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry