reklama

Kwiecień 2011

mam nadzieję, że się na mnie nie obrazisz, Morgaine, ale bezczelny ten Twój mąż; druga sprawa, że chłopy to naprawdę inna bajka i często-gęsto jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi IM o seks; ech... znam wiele fajnych babek (w realu i cyber-przestrzeni), które trafiły na takich facetów... przykre to;
 
reklama
wiesz baby, dokladnie.
tak sobie pomyslalam, ze nie bede wychowywac córki zeby to wsio robila za faceta.
i rownoczesnie myslalam ze nie bede wychowywac synow zeby oni robili zamiast żon. niech one koło nich skaczą.... no i dupa!! przez to durne wychowanie facetów, sami są nieszczęśliwi w związkach bo mają chore oczekiwania!!
ja też cały dzień byłam w rpacy. przeciez to jest moja praca. tez wieczorem mam prawo byc zmeczona.
a mój M jezscze sie mnie pyta: no chyba nie bedziesz zmeczona po pracy jak wrocisz??!! no nie, on jest zmeczony po pracy,a ja bede szczesliwa przychodzila i domem sie zajmowala!!
dlatego wole bez niego. nikt nie ma oczekiwan i nie musze ich spelniac. zajmuje sie dziecmi jak chce i jak mam nieposprzatane to moj problem.
 
ja mam o tyle dobrze, że M. wie, że ja mam ciężej niż on i jak wraca z pracy to czasem nawet nie je, tylko przejmuje Tysię
wiem, że jest pewnie zmęczony, ale na pewno nie mniej niż ja
poza tym jego zmęczenie jest pewnie inne
 
wlasnie sie pokłóciliśmy. on myśli że separacją mi zrobi na złość i mi grozi. a mi to chyba byloby na reke...
trudno. najwyzej zostane sama. jakos dam rade. przeciez i tak od lat nie stoje u boku mezczyzny...
 
Mitaginko a moze Tysia potrzebuje tak totalnie zorganizowanego życia od a do z, żeby zawsze wiedziała co będzie za chwilę, wiele dzieci jest nerwowych i niespokojnych jak nie mają ustalonego rytmu dnia, bo sie boją, nie wiedza co je czeka, przykład u znajomych, mały był spokojny wszystko było ok na samym początku, bo siedzieli w domu i wszystko w miarę regularnie robili, potem zaczeło sie jeżdżenie do rodziny, po sklepach itp późne powroty czasem 1-2 w nocy, ( on ma teraz 5 mies.) mały zaczął być coraz bardziej nerwowy, coraz cześciej potrzebował smoczka, bo az sie trzasł momentami, zaczęło sie ulewanie, teraz przy kazdej nowej sytuacji ulewa, nowa zabawka zwrot, pojawia się ktoś nowy, zwrot i tak w kółko, a jego rodzice jakby tego nie zauważali mimo naszych aluzji na ten temat... sami mówią, że to przez emocje, ze przez coś nowego ale nie rozumieją tego, że potrzebny mu jest jakiś rytm dnia...
Może na Tysię tak zadziałał wyjazd, nasz młody też nie lubi na długo gdzieś jeździć, inne miejsce inne zapachy, obcy ludzie, to jest dla takiego maluszka baaaardzo dużo nowych doznań, może na to tak nerwowo reaguje, może po prostu się boi

Morgaine nie wiem co ci napisać... smutne to, wybierasz sobie człowieka na całe życie, ślubujecie "na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie..." a potem zaczyna sie prawdziwe życie, które wszystko weryfikuje... wiesz ja sie cieszę, że mimo sprzeciwów teściowej zamieszkaliśmy razem, poznaliśmy się i ślub tak naprawdę niczego nie zmienił, bo już i tak mieszkaliśmy razem, znaliśmy sie dobrze, to bardzo pomaga... teraz jak nie pracuję jestem mega spokojna M też jest wyluzowany i jakoś to wszystko się kręci nie zapeszając :)
 
Ostatnia edycja:
i znowu becze bo nasunela mi sie pewna mysl.
jest wredna. w sensie ta moja mysl.
ale male dzieci rozbijają związki. no sorry ale tak mi wychodzi.
wiele z nas kloci sie z mezami o sprawy zwiazane z dziecmi. wiele nie otrzymuje wsparcia. faceci do pracy a my jazda.
mitaginka moj tez dzisiaj wrocil i od razu z chlopakami.
DO DUPY
 
morgaine coś w tym jest...nie wiem, jak można myśleć, że np. zlapie się faceta na dziecko, przecież to działa zupelnie w drugą stronę
baby może masz rację...

zbudziła się
 
Mitaginka pociesze Cie ze ktos inny juz by zwariowal,ty siedzisz w placzu od paru miesiecy i jeszcze sie trzymasz.a jak ci lzej to przeklinaj,ja czasem puszczalam malzowi takie soczyste smsy jak go nie bylo i nie dawalam sobie rady z mala.przynajmniej sie wyzylam.

Morgain ja tez przepraszam ,ale powinien dostac "z plaskacza" za ten tekst.on tez jest ojciem wilodzietnym,dzieci nie wziely sie z ksiezyca.

To prawda, wszystkie dziewczyny majacye synow czeka misja ,wychowac ich w szacunku do kobiet.powiem ze mojej mamie to sie udalo,wiec jest to mozliwe.Mamy dziewczynek musza znow wychowac je na silne kobiety;-)

Kumpela ktora nie chciala syna tylko corke ,jak juz maly sie urodzil podsumowala to tak " teraz ja musze stanac na glowie zeby byc kiedys dobra tesciowa".ona znow byla ciagle gnebiona przez tesciowke...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry