ja dzis zmeczona jak kon po westernie - szok, narobilam sie jak dawno nie! wszystko prawie posprzatalam

lazienka, kuchnia na blysk, garderoba, wsie kurze, dzieciecy pokoj (za male ciuchy, zabawki porozwalane i nieuzywane posegregowalam, czesc out, czesc dla felka, czesc do domu samotnej matki), pranie, skladanie prania, odkurzanie

i dwudaniowy obiad do tego! az padam na cycki.. oczywiscie liczylam, ze po drodze dysk znajde, ale gdzie tam. przepadl. D mnie zabije chyba :-( niby wie, ale tak samo jak ja ludzi sie, ze po prostu nie wiem, gdzie wsadzilam!
tymczasem dzieci spia, D wyszedl do kumpli, a ja odpoczywam.. nawet reddsa wyjelam z lodowki, ale schowam go zaraz chyba.. mlody jakies leki dostal dzis (nurofen i drosetux na kaszel), to nie bede chyba alkoholem doprawiac.. ale mam chetke!..
kurde, Felek sie rozklada.. katar leci mu po gardle, zamiast nosem ;-) i zeszlo mu na oskrzela juz chyba, kaszel ma brzydki, taki sucho-meczacy, mlody placze przy kaszlu, wiec boli go juz klatka najwyrazniej.. i ma 37,5 od wczoraj bidul moj.. jutro do pediatry jade, cholera. moje dzieci ZAWSZE ale to ZAWSZE choruja w weekend!!! i dawaj 35min w jedna strone autem + kasa za prywatnego pediatre :-) dobrze, ze dobry jest i kochany czlowiek!
nie zalamujcie mnie z miesem, moj na widok lyzeczki zaciska szczene i ucieka jak moze glowa machajac na wszystkie strony. zaraz fote wstawie, jak sie krzywi na jablko

chyba mu zrobie pare dni przerwy, zeby przestal sie bac lyzki :-) a jak mu dam np jablka kawalek do posmakowania tak do raczki, zeby pomemlal, czy chlebek (skorke) - to normalnie bierze do ust i zaraz rzuca tym z obrzydzenia sie krzywiac

moi chlpcy to az sie rzucali na to jak byli w jego wieku, probowali ciamac, maks wysysal doslownie wszystkie soki z jablka ;-) hehe no uparciuszek! dobrze, ze te cyce pelne uffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff bo zalamka by byla!
no nic, wlacze sobie jakis serial i ide spac... nie lubie sama w domu byc. a moze by tak poczytac cos? hmmm... :-) buzia