reklama

Kwiecień 2011

nati u mnie też jest płacz przed zaśnięciem w wózku (tzn. foteliku), czasem mniejszy a czasem większy (czasem muszę wyjmować gdzieś cyca). Nie przejmowałabym się tym, gdyby nie to, że wracam do pracy...
 
reklama
To i sie pochwale.... od 3 dni w dzien maly zasypia tylko na rekach... wozek jest beeee do spania... a dzis przeszedl samego siebie od 13 nie chcial zasnac wiec jak padl po kapieli o 18.30 to nawet sie nie napil dalam cyca przez sen a kaszki wcale no i juz steka z glodu wiec w butli zrobilam kaszke i jakos poszlo ( woli lyzeczka) ale wierci sie kreci... cyca z poczatku ciagnac nie chce.... jak juz leci mocno to mu pasi.... czyzby dziaselka bolaly.... smarowalam dentinoxem... ale wszystko chyba g.... daje.....
margola kurcze gratki sama siada ale agentke masz:) o strachu nie wspomne ale dobrze ze juz ok
mitaginko witam w klubie konia po westernie --- padam.... rece mam do ziemi nogiii od karku mi wychodza... krzyz boli.... masakra..... a i noc ciezka sie zapowiada.... ostatnia tez nie byla latwa...
 
moj nauczony od malego, ze cyca wyciagam i zapycham smokiem, wiec jakos leci z zasypianiem, choc ostatnio po karmieniu wieczornym, jak go odloze do wyrka, to marudzi i placze (wczesniej sam zasypial - krecil sie i krecil az padl) - teraz musze wyjac i nie nosic, tylko usiasc z nim tak, zeby wszystko widzial (no tv najczesciej widzi, niestety) i tak zamula, az widze, ze zasypia i wtedy dopiero odkladam. trwa to kilka minut. ale bez tego 'wyciszenia' wylby w lozeczku, azby padl, a tego nie chce.

kurde, mnie cos muli troche, martwie sie, czy od Maksa nie zalapalam.. w sumie u niego bez rzygania sie obylo, wiec moze jednak to nie to i sie nazarlam czegos dziwnego ;-)
 
odnośnie biegunek i rzyganek: M dostał wczoraj pismo z Sanpeidu, że ma złożyć wyjaśnienia (był ost u lekarza z biegunką i wymiotami) i wypytywali go o to co jadł, jakie dostał leki, czy ma jeszcze jakieś objawy, czy kogoś zaraził itd. :szok:
 
cucu-sto lat dla półrocznej córci:-)

aenye-wirusa pewnie złapałaś,u nas co drugi nie rozstaje się z kibelkiem...czekam tylko kiedy nas dopadnie:wściekła/y:

margola-dobrze,że już jest ok.

A my sobie z małżem odpoczywamy,dzieci już dawno ululane... zaraz zrobię kakao dla nas i wieczór jest nasz;-)
Ale o tym ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii......................;-)
 
oj ja naiwna! ja sobie myślałam,że jak w nocy będziemy wracać do domu to Natka w samochodzie będzie spała..owszem ,spała,ale z normalnymi pobudkami co chwilę, co chwilę się zatrzymywać musieliśmy, prawie 2 razy dłużej jechaliśmy:(((( ale ogólnie do tego momentu wycieczka udała, koziołki widziałam, w ikei majątek zostawiła, więc luzik;)

Mitaginko ja też czasem wychodzę 2 razy na spacer ,żeby mała spała, bo czasem jak się męczę w domu 2 godziny...na spacerze jakoś daje rade, dziś po 2 tyg przerwy poszłyśmy w spacerówce i było bez płaczu:) i przed zaśnięciem i po trochę wytrzymała:)
Jankesowa u mnie takie niespanie w dzień na porządku dziennym, tylko od ok 14, a kąpana jest przed 20, więc wychodzi na to samo..
Nati mężu pomalował?
MamusiaDorusia zazdroszczę:) brakuje mi takiego wieczoru we dwoje:)

Jeszcze dziś doła mam....mężowi w pracy 2 laptopy się spaliły nie z jego winy i chyba będziemy obciązeni naprawą, kilka stówek:(
 
Cucumber dzisiaj masz kumulację: - małża nie ma w domu, Gabi kończy 6 miesięcy i jeszcze wolne od pracy!!


margola – współczuję przeżyć ale najważniejsze że już lepiej.. poproś eywa o skrót żeby nie czytać co tam od soboty się działo


hatorka – współczuję choróbska i oby się nic nie rozwinęło.. a ogarnianie poranne niedługo też mnie czeka


mitaginka – moja gwiazda to samo co tysia – zasypia TYLKO przy cycu i to moim nie starego Na szczęście w wózku z dydem pada sama


jankesowa – Ty tym bardziej masz co dźwigać.. a zasnął dziś pięknie!!


ja dzisiaj koszmara z małą przeżyłam.. byłam w żłobku wypisać papiery i wszystko ok – od poniedziałku ma przychodzić na godzinkę dwie na aklimatyzację. Pani dyrektor super babka, pomogła życzliwa. Tylko mała zasmarkana czyt. dalej i w przyszłym tygodniu ma szczepienie i chyba na następny tydzień ją tam dam. Po żłobku w moje dziecko coś wstąpiło – zaczęła mega płacz taki że wymiękałam – nic nie pomagało!! Uspokajałam się na klika, kilkanaście minut i powtórka.. wstała koło 16 i zaczęła taką jazdę że obydwoje ją na zmianę nosiliśmy. Dobrze że koleżanka odebrała Sebę i bawił się z jej chłopakami. Do przychodni nie mogłam się dodzwonić i pojechałam po 19 do przychodni całodobowej. Tam czekania przeszło godzinkęi dziecko tam stąło się idealne – zasnęła już w samochodzie z płaczu a grochy jej ogromne leciały z oczu . A w poczekalni guganie, śmianie itp. już chciałam stamtąd wiać ale pielęgniarka mnie przetrzymałam. Lekarz przebadał i to nie jest nic osłuchowego, nie jest gardło, nie są zęby i nie są uszy... Kazała jutro iść po skierowanie na mocz (mitaginka – prośba jak i w co łapać bo pamiętam że przy karmieniu najlepiej) i zobaczymy co dalej.. przyjechałam, małżon pojechał na nockę a mała śpi.. lekarka mówiła że może zaczęły działać leki – dostała nurofen, czopek viburcol i maść na dziąsła.. a na zęby mamy jeszcze dłuuuuuugo czekać.. i to tyle. Wyżalić się musiałam i zameldować tu i teraz ciut top model i ziuziu chacha do Milki. Dziś drugi raz w życiu nie kąpana..
 
reklama
aneczkaaa a może Milka się przestraszyła żłobka, wyczuła coś?
a co do moczu: po pierwsze- dobrze ją umyj (najlepiej pod bieżącą wodą; my za pierwszym razem nie umyliśmy dokładnie i wyszły cuda wianki), po drugie spryskaj Octaniseptem (żeby wytępić bakterie, których nie udało się zmyć), po trzecie- nie wycieraj ręcznikiem (na którym są bakterie) tylko gazikami jałowymi, po czwarte- możesz użyć woreczków, ale sterylniej jest użyć jałowego pojemnika, po piąte- najlepiej żeby ktoś Ci pomógł i Ty będziesz karmić, a ktoś w tym czasie będzie czatował z kubeczkiem i łapał. No i po szóste: powodzenia!
Ja jak mam pobierać mocz, to jestem cała chora. Jak Tysia miała 5 tygodni to miała zakażenie ukłądu moczowego i byłyśmy tydzień w szpitalu :( i teraz kontrolnie co miesiąc mamy robić badanie ogóle moczu + posiew i dlatego jestem taka wyczulona, żeby to wszystko dobrze pobrać i niepotrzebnie nie zanieczyszczać bakteriami z kału, co niestety powszechne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry