reklama

Kwiecień 2011

reklama
aenye ja zastosowalam ta metode na starszaku i zadzialala..az dwa dni to trwalo ;-) teraz Bena to czeka ale troche mi go szkoda bo pewnie troche poplacze zanim sie nauczy a jeszcze nie ma 6 miesiecy
 
no dokladnie.. u nas Fiol to 3 dni ryczal, tzn pierwsza noc byla koszmarna, tzn pierwsze polozenie spac - darl sie niesamowicie ze 3h. a potem juz krocej, do tego stopnia, ze drugiego dnia to moze dwa czy trzy razy do niego musialam przyjsc.
Maksio latwiej przeszedl to, chociaz tez bez placzu sie nie obeszlo.. no a Felka mi zal jeszcze jakos.
 
a ja od poczatku wychodze i tyle. Marudzi czy nie. Starszy mial swoj pokoj od pierwszego dnia i odrazu jakos zakumal czacze. Moze pierwszy miesiac moze 2 byly trudne no bo to poczatki. Potem juz zaczelam rozrozniac jego placz od placzu-marudzacego przed spaniem i na niego wogole nie reagowalam. Jak sie obudzil to jeszcze bawil sie z pol godz sam w lozeczku bo mi sie nie chcialo wstawac i jakos tak sie nauczyl ze dopiero po pol godzinie do niego wstawalam.

Z tym mlodszym jest gorzej bo spi u nas w sypialni... niestety.. i przez to musze reagowac odrazu bo nie dam rady spac przy kwilacym dziecku. Przez to i on sie nauczyl ze jestem na jego kazde zawolanie z lozeckza. Ale tez ze spaniem nie ma u mnie przebacz. Nawet nianie wylaczam czasami zeby mnie ten marudzacy placz nie wyprowadzil z rownowagi :-D trwa to max 10minut i spi.

Starszy jak juz zostaje polozony do lozka to spi i koniec. :sorry2:
 
a u nas też średnio
teść w szpitalu, od jakiegoś czasu miał silne zawroty głowy i wymioty
robią mu badania
szpital w innym mieście, więc teściowa już całkiem nie ma do niczego głowy...
ciekawe, jak będzie z jej opieką nad Tysią...
a mówiła ciągle, że ma tyle jeszcze czasu, żęby się wszystkiego nauczyć itd....a jednak...życie...

cucumber i jak Gaba?
 
znów wpadam wieczorową porą :)
widzę że o uczeniu zasypiania piszecie :) do mnie zupełnie nie przemawia to zostawianie płaczącego dziecka, tzn. ja tak nie potrafię... czasem złoszczę się na młodziaka jak nie chce spać tylko marudzi ale i tak bym nie dała rady, jak płacze to go biorę, poprzytulam, ukołyszę i jak jest spokojny to odkładam, czasem troszkę jeszcze pomruczy sobie i zasypia w końcu, a kiedyś zasypiał tylko przy cycu, ale w pewnym momencie zaczął odsuwać głowę jak się najadł ja go wtedy odkładam na nasze łóżko i zasypia pięknie, czasem zdarza się gorszy dzień i wtedy popłakuje sobie ale nigdy nie zostawiam go płaczącego, tylko czekam aż uśnie i dopiero wychodzę, nie potrafię słuchać jak płacze:dry:
a co do pobudek to budzi się nadal co 2-3 czasem 4 godziny bez względu na top czy zje kaszkę na kolacje czy nie... taki już jego urok, lubi się przytulić w nocy do cycusia :tak:;-) ma to po Tatusiu :-D

wypiłam właśnie karmi i zaraz uciekam do spania :)
 
asia, twarda jestes :-) ja jak baby, raczej nie dalabym rady, tzn na pewno nie umialabym zostawic wrzeszczacego (moj wlasnie wpada w histerie) i wyjsc, z tym przychodzeniem i uspokajaniem co 1min, 3,5,7 tez bylo mi ciezko z chlopakami, ale zawzielam sie i poszlo jakos. widzialam potem efekty - zasypianie po 5min w lozeczku i zero pobudek przez cala noc. kiedys sie za Felka tez wezme :-D

ale tu was duzo :P
 
reklama
ja dziś tylko chce się pochwalić,że tv mam już w domu, nie ma to jak mieć znajomości..wkurza mnie to,ale tym razem zyskałam na tym;)
popołudnie masakra u nas, bez przerwy płacz, po syropie też, chyba tak miała po prostu zły dzień...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry