mitaginka - chociaż sen opisz ;-)
Nati – kibel zamontowany od 10 minut a zaczął go małżon montować około 12... w tym czasie był 3 razy w markecie bo zawsze coś.. nie muszę pisać jaki jest wkur... i słownictwo dochodziło z kibla absolutnie nie do radia maryja.. ot mój cały małżon. Oaza spokoju – on nawet jak się budzi to ma zmarchę między oczami bo już wkurw obecny.
Co do sprzętu.. jak miałam 3 lata temu generalny remont chaty – zmieniałam elektrykę i przyszedł gościu na gładzie, zrobił 1 pokój, wziął zapłatę za niego i już się nie pokazał... po roku wyrzuciłam jego ciuchy a sprzęt
został. Firmowa wiertarka, szlifierka, młot pneumatyczny i jeszcze cuś tam. Zimą do nas zadzwonił czy by mógł po to przyjść to Krzysiek udawał że nie wie z kim gada.. rzecz jasna to co zrobił nadawało się do zeskrobania ale co sprzęt jest to jest!!
Misia mnie dziś mega wkurzała. Zasmarkana nic się jej nie podobało i tylko na rękach ok a mi ręce odpadają.. kilka razy aż się na nią wydarłam bo nie miałam siły.. teraz śpi jak aniołek..
a pamiętacie mojego skoczka?? kupiłam i nie miałam na czym powiesić.. Nasłuchałam się co to ja kupuję bez konsultacji – wkurzyłam się i jak stary był 2 raz w castoramie to go wyjęłam i zawiesiłam na przesuwnych drzwiach. Stabilnie nie jest ale radość dziecka i odpoczynek mych rąk bezcenny :-)