reklama

Kwiecień 2011

reklama
a o czym były te rozmowy w tłoku i interwencja? bo ja nie telewizyjna jestem.
na książkę też nie miałam czasu:( rano posprzątałam dom, bo cooleżanki z pracy przychodzą na kawę, no i znowu musiałam sprzątać, bo kuchnia po obiedzie masakra, a Młody chodzi z jedzeniem po całym domu i kruszy. a ze on je non stop to co mam zrobic??!! no i oglądałam z mamą ciuszki jakie kupiłam wczoraj Weroniczce:) i jeszcze z dziewczynami pooglądam. i z M:) ochh ehhh itd

aha a po luteinie to ja nie mam żadnego pieczenia. pieczenie to od jakiegoś grzybka może być:(

a czy któraś z was bierze luteinę pod język? zastanawiam się czemu tego nie przepisują. przecież to chyba lepsze rozwiązanie, mam już dosyć tych wszyzstkich globulek, pigułek, tabletek do wpychania tu i ówdzie!@@@@
 
Dziewczyny

oderbrałam dziś wyniki testu 75g glukozą, bo przypomne pierwszy ten 50g wyszedł mi nieco powyżej normy (144 a 140 była norma). No i wyniki mnie dobiły, na czczo i po godzinie ok, a po 2 godzinach 151 (norma do 140). Zadzwoniłam do swojego gina, i kazał mi przyjsć w piątek do siebie na oddział bo ma dyżur, w celu "rozmowy" co i jak.....jestem przerażona. Oby to nie wpłyneło na moją dzidzię i poród, reszte zniosę (diety, pomiary...)

nie pamiętam, ale chyba jest na forum ktoś z takim wynikiem....jestem ciekawa jakie miał zalecenia...???
 
morgaine rozmowy w toku o porodzie, ale z negatywnego punktu widzenia; a co do luteiny dopochwowej, to ja wolę mieć taką niż pod język- i tak leżę, więc "wycieki" mnie nie wzruszają ;) a przynajmniej nie jest to kolejna dawka leków na mój schorowany żołądek ;)
 
hej hej, ja wrocilam dopiero do domu, siostra zrobila sobie ze mnie taksowke :wrrrrrr, jezdzilam z nia po calym miescie, jakies urzedy i inne pieprzoty. ech.

boli mnie brzuch, ale tak wlasnie jak opisalyscie - bolesnosc w kroczu, podbrzuszu, to pewnie miednica sie rozciaga, no i miesnie dolne troszke pracuja. mnie najbardziej drazni kamieniowatosc brzucha (jak chodze to caly czas), przez co wlasnie nasila sie bol w kroczu, no i takie uczucie pieczenia w pachwinach, brrrr, cos okropnego! kazdy krok juz mnie wiele kosztuje.
naprawde, albo nie pamietam, albo nie mialam takich dolegliwosci tak wczesnie, dopiero jakis ostatni miesiac to byl z deka hardcore. a teraz? mam wrazenie, ze juz za niedlugo ten porod, a tu jeszcze 3 miesiace! kosmos!!!

joll,
mam nadzieje, ze sie dogadaliscie i ciesze sie :-) buzia, dzielnosci i wsiego latwego do konca ciazy i potem :-)

mam dosc. echhh.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry