Już w sumie przyzwyczaiłam się do mojego kiepskiego stanu. Ogólnie staram się nie narzekać;-) Zrobiłam w sumie wszystko co mogłam i nadal robię ,żeby synek został jeszcze w brzuszku.Za mną 4 pobyty w szpitalu, sterydy na płucka itp. Leżałam tyle razy ze względu na skurcze i nerki, ale szyjka odpukać cały czas prawidłowa. Spodziewam się drugiego synka, Starszy ma ju z 4 lata, ja mam 24. Nie moge się doczekać, pociesza mnie fakt ,że jeszcze tylko trochę i mam nadzieję że dotrwamy. Widzę,że niektóre z Was też mają problemowe ciąże,ale chyba dobre nastawienie ma największe znaczenie.