Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Czeka mnie dzisiaj kolejny spacerek
no niestety z tymi kolejkami tak jest ,ale w marketach to sie tym nie przejmuje bo jak stane w kasie z pierszenstwem to kasjerka od razu mnie wola i nikt sie nic nie odzywa;-) jeszcze kilka tyg nam zostało to trzeba korzystać trochu



Ale ja mam takich byczków w głębokim poważaniu, tym bardziej, że przed samą wizytą mój własny M mnie zagotował, więc bez zbędnych tłumaczeń i przymilnych uśmiechów podeszłam i tylko spytałam "czy mógłby mi Pan ustąpić?" Siedział góra z 10 sek
, w Wawie nawet w kolejce z pierwszeństwem nikt nie chce przepuszczać, a już tym bardziej kasjerka nie zwraca na to uwagi. Kiedyś mnie kasjerka zatrzymała jak chciałam przejść i usiąść za kasami - no idiotyczne, chyba zapomniała jaką kasę obsługuje!!! Od wczoraj jest u mnie teściowa z Olsztyna i trochę musiałyśmy pojeździć komunikacją po Warszawie (w jedną stronę do lekarza 3 autobusami;-)). Sama się przekonała że ciężarnym nikt nie ustępuje, ona (emerytka) jej ustapiła, chociaż bliżej dziewczyny siedziało dwóch młodych chłopaków i moda dziewczyna. Sama ciężarna tez była mega zdziwiona.
. Kolejka była masakryczna- chyba z 30 osób przede mną- podeszłam po 10 min zapytać się czy mogliby mnie przepuścić a takie dwie starsze panie "czemu się pytam bo tu właśnie pisze że kobiety z widoczną ciążą przyjmowane bez kolejki" więc puściły mnie
. I tym sposobem szybkomi poszło. W gabinecie u tego gina była akurat moja gin na konsultacji (miała akurat dyżur w szpitalu) i wzięła mnie na badanie po tym jak opowiedziałam jej co się stało z piątku na sobotę. Wszystko w porządku ale kazała leżeć do następnej wizyty u niej czyli do 18 marca
a gdyby powtórzyły się skurcze i poodpoczynku nie przeszły to do szpitala mam się zgłosić
Po starszym synku pozbyłam się wszystkiego. Muszę chyba zacząć coś szperać na allegro. Wszyscy się pytają czy coś mam, a ja że jeszcze mam czas.... ale tak naprawde czasu coraz mniej.
w Świdnicy mam lekarza i mój maż stąd pochodzi. Po tych 4 pobytach już się przyzwyczaiłam;-) Czuję się prawie jak w domu
