reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
doszłam do wniosku ze nie kupuje nic jakos to bedzie zamowiłąm spiworek najwyzej włoze do neigo zanim dowiazą większy rozmiar ale nei adze by sie miałą urodzic większa niz 62cm tak mi giny gadaja ze długie nogi se długa a sie okaze ze 56-57cm a matka panikuje

dziękuje za porady na moje dolegliwosci wziełAM czopek bo siebałąm powtórki z wczoraj juz zaczynałąm miec większe skurcze na to konto ale przeszły jak reką odjoł no ale czopkó tez nie mozna tak codziennie więc sprubuje len bo sliwki suszone nie dały rezultatu mandarynki tez nie
 
Ostatnia edycja:
reklama
Na zatwardzenia kiwi jak najbardziej. Moj maly jak zje dwie to az sie boje go pozniej przebierac.. A kiwi to on uwielbia i moglby i 10 zjesc ;p.

Ja w dzien malego bede ubierac w body + spodenki.. w zaleznosci od pogody krotkie lub dlugie rekawki/nogawki. Pajace na chlodniejsze noce. Nigdy nic pod nie nie ubieralam. Nawet na to nie wpadlam, ze mozna tam jeszcze cos zalozyc pod to ;). Rampersy badz zwykle body na cieplejsze noce.
Antek w lato juz siedzial, wiec wygodnie bylo mu zalozyc t-shirta. Nasze z siedzeniem rqczej zaczekaja do jesieni, wiec bluzeczki i inne takie dla mnie nie wchodza w gre.


Musze jutro zadzwonic i umowic sie z anestezjologiem. Calkiem zapomnialam o tym. A fajnie by bylo miec mozliwosc skorzystania z zoo podczas porodu.
 
Dziewczyny, a czy wy wszystkie ubranka jak leci prasujecie?
Ja w sumie to miałam w planie wyprasować tylko te bardziej szorstkie, żeby je zmiękczyć, no i te wymiętolone.
Od cholery mam tych ciuszków, przy Tośce to chyba z pół tego miałam i wtedy ambitnie przez pierwszy miesiąc czy dwa prasowałam, a teraz mi się nie chce za bardzo i w ogóle zastanawiam się po co?
 
Dziewczyny, a czy wy wszystkie ubranka jak leci prasujecie?
Ja w sumie to miałam w planie wyprasować tylko te bardziej szorstkie, żeby je zmiękczyć, no i te wymiętolone.
Od cholery mam tych ciuszków, przy Tośce to chyba z pół tego miałam i wtedy ambitnie przez pierwszy miesiąc czy dwa prasowałam, a teraz mi się nie chce za bardzo i w ogóle zastanawiam się po co?

Ja prasuje wszystkie i tak do 3mż a pozniej sobie daruje:)chyba ze do wyjscia :)
 
katarinna; nam na szkole rodzenia polozna mowila (fajna babka, pracujaca w szpitalu uniwersyteckim)-ubranko brzydko wyglada,jest pomiete? masz za duzo czasu? relaksuje cie to i to lubisz?-prasuj. W pozostalych przypadkach to strata czasu, wystarczy dobry proszek. Wiec ja popralami i poprasowalam teraz wszystkie ciuszki (nowe) ale nie zamierzam tego regularnie robic po powrocie do domu z dzidziusiem jak nie bedzie takiej koniecznosci.
 
Witam z herbatką, później będzie kawa :happy:
Tradycyjnie nie śpię od 6-tej :baffled:
Co do ubioru malucha, to ja mam zamiar tak jak większość z Was, body z krótkim bądź długim rękawem, zależnie od temperatury i jakieś spodenki, a na noc pajaca.A prasować mam zamiar przez dwa,trzy pierwsze prania, potem odpuszczam, gdyż tego nie cierpię :baffled:
Zozzolka, czopki, to leki przeczyszczające, a te mogą wywołać czynność skurczową macicy !! nie powinno się ich brać.
Phelaniu &&&&&&& za dzisiejszą wizytę u dermatologa, może wreszcie coś konkretnego się dowiesz.
 
Heloo
ogólnie prasowanie dezynfekuje, ponieważ mam wszystko od kogoś...to prałam w płynie dla dzieci...i prasowałam. po przyjściu ze szpitala to zbaczę jak ze skórą młodego będzie. Jeżeli będzie tak jak ze starszakiem to nie będę życia przy desce marnować. a w pralce wirowanie z mniejsze i bodziaki nie bedą takie wymiętolone...
Jej naprawdę nastawiacie się, że wyjdziemy i będą upały hi hi. a ja w maju z małym wyszłam i pogoda wcale lata nie przypominała...jak wychodziłam to padało i tak pierwszy tydzień w domu, a to już było grubo po połowie maja ;/ więc na początek grubo go ubierałam. dopiero po miesiącu jak na dworze było po 30 stopni to lżejsze ubranka i czapeczkę obowiązkowo celem ochrony ciemiączka, bo to chyba głównie o nie chodzi, żeby nie było na rażone na drastyczne zmiany temp. a 60% ciepłoty ciała ucieka przez główkę...tak myślę, a pogoda plany zweryfikuje

P.S. AAAAAA przypomniałam sobie kiedy młodemu czapeczkę na głowę w domu zakładałam. kiedy się wystraszyłam. że mu ucho sie zawija jak śpi i miał jedno klapnięte jak miś uszatek hahahaha i to główny powód zakładania czapeczek w domu.
 
Ostatnia edycja:
Witam z rana

Niestety bez kawki buuuu bo jade na morfologie....:baffled:

Falidae
- ja zawsze zakladalam mlodemu czapeczke po kapieli wieczornej na 1h-2h i sciagalam ,ale i tak mial zapalenie uszka gdy mial 2 tygodnie widocznie go przewialo w lazience...jestem bardzo uczulona w pierwszych miesiacach zycia dziecka zeby jednak zakladac ta czapeczke po kapieli chociaz na 1h....

zaraz budze M i sie z lekka szykujemy ...
 
Witam dziewczęta. ja ledwo wstałam a już padam na twarz. masakra jakaś. ciągle spać mi się chce. :wściekła/y: zero energii. co do czapeczek- ja będę zakładać na pewno po kąpieli . zresztą wszystko zweryfikuje pogoda;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry