Cześć, kwietniówki!
Dziękuję za przejęcie się sprawą mojego wózka, ale się wkurzyłam! Poczekałam wczoraj na męża. Pooglądał dokładnie te cholerne kółka, łożyska itp. i stwierdził, że są bardzo dobrej jakości. Ja chora (okropne zatoki) jak nie wiem, ciągle jakieś problemy itp. i zdecydowaliśmy, że ryzyk fizyk, zostawiamy ten wózek. Ostatecznie mnóstwo ludzi ma z przodu piankowe, a poza tym wózek w całej reszcie super. No i mamy 2 lata gwarancji, więc jak co, będziemy bezlitośnie zgłaszać te kółka

W mailach z tą firmą (oni naprawdę mają same pozytywne komentarze) strasznie nas przepraszają i możemy oczywiście oddać wózek lub zaproponować jakąś rekompensatę - mam się zastanowić. Co byście zrobiły na moim miejscu, czego żądać? Nie dziwię się, że im zależy, w końcu mogę wystawić nawet negatywa.
Ja dalej umieram na zatoki. Dziś mam gina i zapytam, czy iść do rodzinnego (nie wiem, czy teraz lepiej brać antybiotyk czy pozwolić sobie na domowe przejście infekcji?!).
Noc kiepska jak zawsze.
monic_, my to mamy odyseje ze spaniem, nie pocieszę, nie pomogę ;-) nasz syn jest masakrą, zawsze tak było. Ale przyznaję, że przedszkole nieco rozwiązuje problemy, choć jak ma tam drzemkę, to się bujamy do 22
