reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Hej My dzisiaj pobudkę mieliśmy o 5:15. Zjadłam teraz śniadanie i za chwilę dziewczyny będą się zbierały do szkoły/przedszkola. Potem odebrać wyniki i wizyta. A no i znowu za oknem zima :/
 
Witam i ja tą zimową porą... :crazy:
Kolejna ciężka noc za mną - młoda troszkę po północy przybiegła rozchachana do naszego wyra (od grudnia przychodzi... codziennie... a mężowi na początku było jej "szkoda" odnosić, więc teraz mamy co mamy...) i już myśleliśmy że zarządzi zabawę bo taka wyspana się wydawała, ale na szczęście jakoś się położyła i zasnęła. Tylko że jakoś po drugiej obudziła się z rykiem i musiałam ją najpierw dobudzić żeby przestała płakać, potem spałyśmy wtulone w siebie, ale i tak wiele razy się budziła, wierciła, wstawała... No i o 5.30 pobudka.
Obiecałam sobie że już jej więcej nie pozwolę na 3 godzinne drzemki w ciągu dnia...
No i złapałam doła, że nie ma w domu noworodka jeszcze, a my już tak bardzo zarwane nocki mamy...
Ale przeleżałam jakoś do 6.30 i już mi lepiej ;-)

A co do tych naszych chłopów, to chyba faktycznie im się jakiś stresik przedporodowy udziela ;-)
W sumie to nam jest łatwiej - to my te maluszki nosmy, rośniemy ;-) no i wszyztko nam ucodzi na sucho, bo jesteśmy w ciąży... a oni też swoje przeżywają, ale ichnikt nie oszczędza, nie pyta o samopoczucie, obawy...
Mój tylko czasem powtarza w co my się wpakowaliśmy... ;-)
I największy kryzys mamy już chyba za sobą - jakiś miesiąc temu - i może dotrwamy w zgodzie do porodu, bo gdy już było naprawdę źle to aż miałam myśli że jeśli zacznę rodzić gdy będzie w pracy, to go nawet nie poinformuję i nie będę go chciała przy sobie podczas porodu... Ale wiem że to by było najgorsze co mogłabym mu zrobić i na pewno nie wpłynęłoby dobrze na nasze dalsze życie...

Obyśmy wszystkie jakoś się podogadywały z tymi naszmi chłopami jeszcze przed porodem, by móc wspólnie przeżyć zarówno czekające nas ciężkie chwile, jak i te wielkiej radości :-)
 
współczuję nie przespanych nocek...

my od dwóch dni z mamą kombinujemy, żeby młody przyzwyczajony do oglądania swojej bajki na dobranoc mógł zasypiać w swoim łóżku. no bo jak nie teraz to kiedy wrócimy do jakiejś normy ?

ja dziś wstałam i normalnie szczeka mi opadała, ze tyle śniegu...kurka wodna. całą zimę człowiek biega na wizyty do gina, ale jak wczoraj jechałam na KTG to myślałam, że mi spodnie sie połamią tak je wiatr zmroził...
dszedł mi wczoraj podkład pod prześcieradło w łóżeczku..i dziś będę go chyba montować :-) Bałam się że to będzie kawał sztywnej "dermy" lub gumy z frotką. ale jest super miękkie i mam nadzieję, że wodoodporne ( siusiuodporne?) hihi
czekam na proszek do prania i jak tylko będzie na plusie muszę wyprać wnętrze gondolki wrrrr więc wiosno przyjdź...
 
a ja zadam pytanie...czy to juz 8 kwietniówek jest rozpakowanych ????
chyba na razie 6 kwietniówek ale 8 dzieciaczków już jest :tak:

i ja się witam z rana :-)
u mnie cisza i spokój nic się nie dzieje, tzn żadnych skurczów ani twardnienia brzucha, oj coś czuję że najpierw to mi plackiem kazali leżeć tygodniami a teraz ostatecznie to i przenosić mogę :-D

Smile_ a jak się ich pozbyłaś, sama maść albo czopki wystarczy ? i jakie polecasz? ja też się boję że będę miała więcej bo mi już jeden wyskoczył ehh :szok:

Madan trzymam mocno kciuki za Was!
 
Ostatnia edycja:
no najłatwiej się rozeznać zerkając do naszego wątku z rozpakowanymi kwietniówkami, bo tam Phelania dopisuje na bieżąco :tak:

a to faktycznie jest już 8 Mam i 10 Maluszków kwietniowych, nie widziałam że shy i xmenka juz też rozpakowane :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
dzień dobry :-)

u nas też dosypało śniegu...
jak jeszcze niedawno śmiałam się że Młoda może ewakuować się wcześniej, to teraz za nic jej nie wypuszczę póki wiosna nie przyjdzie... a mówią że jeszcze ze dwa tygodnie potrzyma...

Mężczyzna się rozkłada - katar, gardło... mam nadzieję, że nie rozsypie się na sam poród... pewnie by go nie wpuścili, a i potem przy dziecku niewiele pomoże... pół nocy nie spałam przez ten jego katar...

co do mężczyzn i ich postaw... od 2 tygodni czekamy na półeczkę do szafki - bez niej nie możemy złożyć szafki a ja nie mogę skończyć kącika dla małej. a trzeba umyć szafki, poukładać sensownie rzeczy, a tu został tydzień teraz święta i tydzień... a on beztrosko mówi że najwyżej on to zrobi... on nawet nie wie co mamy dla dziecka bo się nie interesuje... ech...

Madan - trzymamy kciuki &&& za Ciebie Maleństwo i jego Ojca... czeka was bardzo emocjonalny czas... będzie dobrze :-)

miłego dnia :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry