reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
U mnie tez juz od jakiś 3 tyg wiem ze szyjka miękka i skrócona, rozwarcie tez jest a tu doopa Mala nie chce wychodzić jeszcze:baffled: spaceruje sobie ,sprzątam normalnie i nic:/ no cóż zobaczymy co będzie . Jutro idę do gin na przepływy to sie dowiem wszystkiego,mam taka nadzieje przynajmniej:cool2:
 
reklama
hihi
anezram, bishopka to czysto teoretycznie nasza trójeczka na wylocie. Anila nam się wykruszyła. Ciekawe która z nas będzie pierwsza lub kto nas jeszcze wyprzedzi ;-)

Brat ze świat wraca w weekend. bardzo chcieli żebym urodziła w tygodniu bo chcieli zobaczyć maluszka :-D bo potem nie wiadomo kiedy im sie uda. Z Michałem bratowa miała fart w czwartek
miała jakieś szkolenie we Wrocławiu a ja w środe urodziłam, więc szczęśliwa odwiedziła mnie jeszcze w szpitalu :-)
co do poczucia sie jak staruszka. mam przedsmak jak to może być. opuchnięte palce u rąk bolą w stawach. własnie naprawiałam małemu piżamkę i normalnie po 5 minut odpoczynku robiłam bo palce autentycznie bolą.
A ja czekam na kuriera jak dziś paczka nie dojedzie to każe M robić dochodzenie gdzie przesyłka bo to juz tydzień wrrrr on kupił laptopa dwa dni później i juz od czwartku u nas jest...a pościeli dowieźć nie mogą grrrrrr
 
madan, ja też bardzo trzymam za Was kciuki. Życzę Wam jak najlepiej i ciepło ogarniam myślami.
Haniu, ja tam mam rozwarcie na 2 cm już wieleeeee tygodni. Biegam jak głupia, jestem aktywna, a tu i tak nic. Paskudne to czekanie. A potem człowiek i tak marudzi – bo noce nieprzespane, cycki bolą, dzidzia płacze. Masakra z kobietami :baffled:
Ej, może pogonimy mamy rozpakowane, żeby wrzucały zdjęcia bobasów, dawały opisy porodów? Niech nie marudzą, że nie ma czasu :-D
 
hi hi bakteria :-)
spoko przyjdzie faza, ze od fot się nie opędzimy. Najpierw jest faza łapania równowagi... :-)

margot o widzisz ty do czołówki czyli 4 na finiszu...jeszcze kilka nas pewnie jest...tylko ja nie kojarzę a na listę nie zerkam ;-)
 
Felidae, obawiam sie, że skończy sie tym, iz wyprzedzą nas dziewczyny z terminem na koniec kwietnia :-D
Tymczasem ide powiesić pranie, może mnie cos weźmie, poza kur..cą :-D
 
bakteria i bishopko no właśnie ja już też dobre 2,5 tyg chodzę z rozwarciem ale dziś coś się ruszyło do przodu, więc nie zaszkodzi pomarzyć chociaż myślę że skoro na każde badanie idę i słyszę podręcznikowo i aż mnie szlag trafia to podręcznikowo będzie 12.04:-D

tak tak dzisiaj też będę stękać i narzekać:angry: i zastanawiam się jak sobie tu humor poprawić a krzyże to mnie tak bolą, że leżę z moją podusia fasolka i nawet siły nie mam:angry:

myślałam o nowym lilou z okazji baby ... może, może...ściskam Was ciepło:-D

Tasia jeszcze raz gratuluje, i nie taka malutka ta Twoja córcia, niech się zdrowo chowa:-D
 
witam poświątecznie marudy:-D

u nas ni widu, ni słychu porodu, ale ja się z tego teraz cieszę, bo jak na złość na sam koniec przypałętała mi się jakaś infekcja intymna i mam nadzieję, że uda się ją wyleczyć jeszcze przed rozwiązaniem:baffled:

byłam dziś na badaniach krwi, ale z zaleconych zrobiłam tylko mocz, morfologię i kolejny raz przeciwciała odpornościowe (mimo, że nie mam konfliktu serologicznego, ale mój gin jakoś przekonująco to uzasadnił, że konflikt dotyczy różnych czynników krwi, nie tylko Rh i może się pojawić na różnych etapach ciąży).
Zrezygnowałam natomiast z dodatkowych badań na HIV, kiłę, żółtaczkę C i B (na B akurat mam szczepienie) Miałam je wszystkie na początku ciąży i stwierdziłam, że takie dodatkowe badanie na koniec ciąży to przegięcie pały - nadmierne chronienie personelu medycznego na mój koszt, bo te badania wyszłyby ponad 100zł... a ja jestem ciężarną, a nie tancerką egzotyczną:angry: Nosz kurcze, to na mnie mają uważać, żeby mnie jakimś syfem nie zarazić w szpitalu, a nie samym czuć się komfortowo, że mają w 100% zdrową pacjentkę!

A Wam też gin zalecił ponowne badania na takie weneryczne choroby?


Phelania a może by założyć jakiś wątek o cycaniu, butelkowaniu, karmieniu itp. Bo chyba to już by się przydało dla mamusiek rozpakowanych, a nierozpakowane (ale dzieciate) też mogłyby dorzucić swoje 3 grosze.

anila życzę sukcesów w karmieniu, najważniejsze to próbować co jakiś czas.

madan trzymam za was kciuki, medycyna poszła bardzo do przodu, a już ponad 30 lat temu skutecznie zajmowano się rozszczepem podniebienia. Ja mam kuzynkę i koleżankę w moim wieku, które jako dzieci miały rozszczep i gdybym nie usłyszała o tym w domu - nigdy bym się nie zorientowała.
Wiem, że hormony robią swoje, ale postaraj się być silna i myśl pozytywnie:tak:. Przytulam.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry