witam poświątecznie marudy
u nas ni widu, ni słychu porodu, ale ja się z tego teraz cieszę, bo jak na złość na sam koniec przypałętała mi się jakaś infekcja intymna i mam nadzieję, że uda się ją wyleczyć jeszcze przed rozwiązaniem
byłam dziś na badaniach krwi, ale z zaleconych zrobiłam tylko mocz, morfologię i kolejny raz przeciwciała odpornościowe (mimo, że nie mam konfliktu serologicznego, ale mój gin jakoś przekonująco to uzasadnił, że konflikt dotyczy różnych czynników krwi, nie tylko Rh i może się pojawić na różnych etapach ciąży).
Zrezygnowałam natomiast z dodatkowych badań na HIV, kiłę, żółtaczkę C i B (na B akurat mam szczepienie) Miałam je wszystkie na początku ciąży i stwierdziłam, że takie dodatkowe badanie na koniec ciąży to przegięcie pały - nadmierne chronienie personelu medycznego na mój koszt, bo te badania wyszłyby ponad 100zł... a ja jestem ciężarną, a nie tancerką egzotyczną

Nosz kurcze, to na mnie mają uważać, żeby mnie jakimś syfem nie zarazić w szpitalu, a nie samym czuć się komfortowo, że mają w 100% zdrową pacjentkę!
A Wam też gin zalecił ponowne badania na takie weneryczne choroby?
Phelania a może by założyć jakiś wątek o cycaniu, butelkowaniu, karmieniu itp. Bo chyba to już by się przydało dla mamusiek rozpakowanych, a nierozpakowane (ale dzieciate) też mogłyby dorzucić swoje 3 grosze.
anila życzę sukcesów w karmieniu, najważniejsze to próbować co jakiś czas.
madan trzymam za was kciuki, medycyna poszła bardzo do przodu, a już ponad 30 lat temu skutecznie zajmowano się rozszczepem podniebienia. Ja mam kuzynkę i koleżankę w moim wieku, które jako dzieci miały rozszczep i gdybym nie usłyszała o tym w domu - nigdy bym się nie zorientowała.
Wiem, że hormony robią swoje, ale postaraj się być silna i myśl pozytywnie

. Przytulam.