reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Madan trzymam za Was kciuki

Smile_ jak będzie tak jak dziś jutro jak wstanę to popołudniu podjadę zapytać moją gin co mam robić...

tak myślałam, ze nie donoszę, a teraz sie boje że termin minie i nic ...Jeszcze gin mi wpisała na ostatniej wizycie, ze jak nie urodzę w terminie to 14 na oddział mam się zgłosić głupio to wygląda bo na karcie ciąży ma termin 5 kwietnia. do wywołania dr wzięła termin z pierwszego USG:eek: więc juz nie wiem o co cho...

p.s. pościel, którą zamówiłam nie doszła jeszcze wrrr :[ jest mi przykro. miałam nadzieje, że ja wypiorę przez święta.

i gdzies doczytałam że przed porodem znowu zmiany poziomów hormonów ( co jest logiczne) i wydzielająca sie oksytocyna powoduje, większa pewność siebie i zadowolenia. A ja chodzę zła jak osa...nawet wczoraj mamę ochrzaniłam przed śniadaniem :-( Najpierw kazała mi z małym nakryć do stołu, a potem przyszła i poprzestawiała wszystkie talerze, bo było nie po jej myśli. wiec sie wściekłam bo moja "praca" poszła na marne.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam poświętnie :)
W sobotę tak się czułam, że na wszelki wypadek spakowałam torbę (i dopiero wtedy się okazało ilu rzezy jeszcze nie mam i gdybym miała rodzić w święta to byłabym zła na siebie że nie zorganizowałam się wcześniej, bo o ile na co dzień M lub rodzice mogą mi coś dokupić i dowieźć, tak w święta pozostałyby jedynie apteki), strasznie bolało mnie podbrzusze i krzyż - ale był to ból ciągły, więc to chyba nie były skurcze :confused:
W niedzielę już mi było lepiej, wczoraj prawie idealnie, więc teraz pewnie za szybko nie urodzę, choć i ja mam już dosyć (głównie przez coraz bardziej bolące spojenie-zmiana pozycji po położeniu się to naprawdę nie lada wyzwanie, do tego wiecznie albojestem głodna, albo mam zgagę :baffled:)


Teraz będziemy sobie pewnie tak ciągle tu marudzić, dopóki się nieporozpakowujemy :-D Zazdroszczę wszystkim z terminem z początku kwietnia, to już naprawdę chwilka i będziecie miały dzieciaczki przy sobie i momentalnie pozbędziecie się chociaż tych kilku kg... ;-)

madan - oczywiście trzymam kciuki z całych sił za całą Waszą rodzinkę &&& Będę się powtarzać, ale musicie być silni i mocno wierzyć, bo naprawdę musi być dobrze! Na szczęście żyjemy już w lepszych czasach i przynajmniej pod tym kątem mamy całkiem dobrych lekarzy. Będzie dobrze!

zozzolka - mam nadzieję że udało Ci się wytrwać, teraz to już życzę powodzenia :-)

anila - jeśli nadal sobie same nie radzicie, koniecznie poproś o pomoc fachowca - ja tego nie zrobiłam przy pierwszym dziecku i się strasznie męczyłam ciągłym odciąganiem mleka (a jak będziesz to robić regularnie,np co te 2h, to powinno Ci się udać utrzymać laktację - ja miałam wręcz nadprodukcję ;-)), ale się przy tym wykończysz. Trzymam kciuki z całych sił, abyś mogła karmić piersią, jest to szalenie wygodne :-) i tanie :-)

Anezram - mówią że skurczy/bóli porodowych nie da się przegapić i pomylić z niczym innym ;-) Ja byłam zdziwiona że to "to", bo liczyłam na jakieś bóle brzucha, a mnie po prostu bolał krzyż... Już którejś nocy wcześniej też mnie bolał, ale uznałam że to z przemęczenia, a tej właściwej nocy najpierw poczułam właśnie ten krzyż, ale zasnęłam dalej, a po jakimś czasie mnie olśniło, że ten ból się pojawia i ustaje i że to są chyba właśnie te skurcze :-D więc sobie jeszcze poszłam pochodzić po kuchni - bo wcześniej czytałam że skurcze przepowiadające mijają po zmianie pozycji, a te porodowe nie - więc tak sobie chodziłam z komórką w ręce i wciskałam stoper przy każdym skurczu żeby sprawdzić co ile są :-)
A kilka dni wcześniej plamiłam po badaniu gin, miałam chyba zwiększoną wydzielinę i wcześniejszego wieczoru po kąpieli przy wycieraniu się natknęłam się na coś galaretowego (czop?:confused:) tylko nie wiem czy wszystkie tak mają i to przed każdym porodem, więc sama do końca też nie wiem na jakie symptomy czekać, prócz bóli :-)

Felidae - współczuję i mam nadzieję że dzisiaj się sprawa wyjaśni, a najlepiej żebyś w ogóle była już po wszystkim, ale tego to akurat życzę wszystkim mającym już dość ;-)

Tasia - całkiem spora dziewucha :-) Lubię takie ;-)Trzymam kciuki za wyniki!!!
 
Ostatnia edycja:
Ja chyba nie nadrobię. Melduję się w dwupaku, choć jak wszystkie mam dość i mam wrażenie, że już prawie-prawie (a tu nic :dry:). Witam i w tym wątku nowe maluszki, zazdroszczę mamom serdecznie. A do spakowanych: nie marudzimy, kobity!! :-D
 
Witam się po świętach

Monic ja też zazroszczę tym z początki kwietnia, bo ja też już bym chciała urodzić:sorry2:

Tasia rzeczywiście spora Ta Twoja córa, jeszcze raz gratki ogromne

Fel a może coś się śwoęci skoro tak puchniesz, ciekawe co gin na to powie, przytulam mocno, każdemu może się trafić gorszy dzień;-)

Anila trzymam kciuki za laktacje &&&

Chłopcy mają po dwa imiona, a jak będzie teraz to nie wie, bo jeszcze nawet jedno nie jest wybrane:shocked2:

Ja wczoraj w końcu musiałąm zdjąć obrączkę, a dzisiaj przy ubieraniu zauważyłam że stopy też spuchnięte, zawsze mi było widać ściegna i zyły a teraz nic. Chłopcy jutro do przedszkola, no jak się ciesze,, bo już ich roznosi, pogoda mnie dobija, chciałąbym ciepło i słonce, zeby coś porobić w ogrodzie, bo później nie wiadomo jak będzie , a tu mróz i snieg. Może dzisiaj łożeczko zniosę ze strychu, bo w sumie nie ma co robić po tych świetach, wczozraj nawet nie byłam u rodziców, odśnieżyli dopiero o 18.45. Sniło mi się że rodzę i bolą mnie biodra i miednica jak chodzę, ja się budzę a tu oczywiście biodra mnie bolą , bo jakoś na plecach wylądowałam.
 
też jestem zadziwiona, jak mało nas tu się zrobiło ;-)
pewnie jak urodzę, to też będę rzadziej... ale póki co wpadam podczytuję i czasem coś napiszę ;-)
a zgaga dalej mnie męczy, blee.
 
reklama
Margot ja tez jeszcze miewam zgage ale taka malutka na szczescie i krótko trwa:dry: i tak sie cieszę ze nie jest już taka jak ostatnimi czasy:baffled: spróbuj migdaly podjadac albo renie. Ja zawsze jakoś ja przemeczylam :sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry