witam się i ja
no mój M mnie zadziwia, znowu sam mnie wypycha z domu... żebym sobie pojechała na zakupy

pewnie chłop sobie skalkulował, że jak ja mam dobry humor, to i jemu lżej... bo go nie opieprzam z byle powodu;-)
mleczko już odciągnięte, czekam aż się ferajna obudzi, żeby jeszcze Bartusia nakarmić i ruszam w długą
smile a pytałaś lekarzy, czy to normalne, że Franiu się tak męczy (sapie) przy jedzeniu?
Tak sobie tylko pomyślałam, że może to urok dziecka, a nie koniecznie z powodu serduszka.
Ja widzę u moich dzieci duże różnice. Moja Gosia strasznie się pociła podczas jedzenia, ale nie stękała. A Bartuś znowu nic się nie poci, ale czasami tak stęka i rzęzi, że aż się zastanawiam, czy to oby normalne.
A do odbijania (za radą którejś z dziewczyn) siadam na półleżąco i kładę małego brzuszkiem na mój brzuch. Może spróbuj tej metody.
Phel je tez jeszcze nie wróciłam do figury, tylko w jedne spodnie się mieszczę... ale te ciuchy idealnie maskują rzadki brzucho

polecam markę Quiosque - dobrze leży na pełniejszych kształtach i bardzo kobieca
