czekolada - ale ja tak właśnie napisałam. nie dyskutuję z teściami, tylko M to robi.
Zibka - ja tam staram się naturalnie uzupełniać wapń (ser żółty, suszone morele i figi), tak samo jak kwasy omega (orzechy i nasiona, siemię lniane, olej lniany zimnotłoczony), czy żelazo (mięso, algi). Właśnie dotarła do mnie nowa dostawa produktów RAW, bo tylko takie uważam, że mają właściwości które są im przypisywane. Zazwyczaj produkty dostępne w sklepach są poddane obróbce termicznej, albo tak jak oliwa rafinowane i to nie jest już ten produkt o cudownych właściwościach, które opisywane są na etykiecie. Kwasy omega są bardzo czułe na światło i powietrze, więc co może mieć w sobie oliwa jak postoi rok? Absolutnie nic, tak samo jak i orzechy które poleżą po prostu jełczeje. E... długo by gadać, generalnie polecam oleje, masła, czy suszone owoce, orzechy lub mąki z orzechów ze sklepu rawfoods.pl, dodam tylko że nie mam nic wspólnego z tym sklepem tylko po prostu w nim kupuję i bardzo sobie chwalę
Karenka - ja też smaruję ciemieniuchę Linomagiem, ale powiem Ci, że my mamy problem żeby go zmyć.
anka87a - no pogoda wczoraj dała czadu. jak wychodziłam to Mały był ubrany w body, kaftanik i półśpioszki, no i pod kocykiem, a jak wracaliśmy to już był rozebrany do bodziaka

. Anka no właśnie pisałam już wcześniej, że mój też się pręży na rękach i woli na łóżeczku czy macie poleżeć. No to luz, znaczy się nie zaniedbuję go;-). Teraz macha wszystkimi odnóżami na macie (bo mu także nad nóżkami grzechotkę zawiesiłam), wygląda to mniej więcej jakby na organach grał

. W wątku "lista rozpakowanych kwietniówek" możesz podejrzeć która z nas kiedy urodziła
Smile - mojemu Małemu w ogóle katar z nosa nie leciał, wszystko trzeba było wyciągać ze środka. na początku był gęsty i Frida nie dawała w ogóle rady, dopiero tak od czwartego, piątego dnia. Katar jest ciągnący, po tym rozróżnisz od wody.