My właśnie po spacerku i jeddzonku. Czekamy do 20 z kąpielą i lulaniem. Przesuwam godzinę, niepotrzebnie kładłam go spać o 19... potem będzie zmiana czasu i chodziłby spać o 18

...
Spacerek miły, wiał delikatny wiaterek, słońce już tak nie paliło, Ksawery w samym cienkim bodziaku, przykryty pieluszka - jak już zasnął, w sumie tylko nogi... I taki to był spacerek, że pochodziłam dopóki Młody nie zasnął, a potem siedziałam na ławeczce i czytałam książkę. Pełen relaks. Do czasu aż nie przybiegły moje dwie sąsiadeczki, jedna ma 6, druga 5... Za nimi sąsiad, sąsiadka i tak sobie poczytałam. Po pół godzinie dziewczynki obudziły Ksawerego. trzeba było wracać do domu,dać jeść...
pscółka - na pewno na pogodę. Mój co prawda nie śpi wyjątkowo dłuzej w dzień, ale przynajmniej w nocy pośpi. Dzisiaj w dzień standardowo, rano pół godzinki, w południe prawie dwie godzinki i na spacerku - godzinka, oprócz tego to, co mu się przy cycu przyśnie...
Muszę do Pepco.

może cośfajnego wynajdę.
A burza miała być i d**pa. Nie było.