reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
ankzoc przypomnialo mi sie jak w 6 tyg lekarz powiedzial, ze nie widzi ciazy w ogole i moze sie nie rozwija i pecherzyk pusty...okazalo sie, ze zle obliczono mi termin, po tygodniu ciaza byla juz widoczna...i rozwija sie super. Dwa dni temu lekarz opisywal mi kazdy fragmencik malenstwa i powiedzial: Tak lubie swoja prace, jak ciaza jest zdrowa i wszystlko moge wytlumaczyc...tutaj sa paluszki, kregoslup, mozg, oczka i serduszko bijace ....
Zobaczysz bedzie u Ciebie tak samo:) Tak jak ktos napisal...jakby cos sie dzialo, wiedzialabys pierwsza. Dbaj o siebie, nie denerwuj sie-tym pomagasz najlepiej:)))Kazda z nas ma chwile strachu ale oooodpedzaj je daleko, sio!:-)
 
reklama
Shy, napewno odejdą w dal :tak::-)

ja właśnie zjadłam już drugi głeboki talerz spaghetti, a jeszcze czuję, że mogłabym zjeść trzeci i chyba zaraz zjem, a R i tak wymyślę coś jak wróci
 
Hej dziewczyny!
Przeczytałam wszystko ale czuję się tak okropnie, że nie mam sił odpisać na wszystko..wczoraj po raz pierwszy wieczorem przytulałam się do kibelka i ulżyło mi na pare min a później znów koszmar...Teraz znów mnie zaczyna ciągnąć - nie mam pomysłu już co może mi pomóc. Próbowałam migdałów, gazowanego picia, wody z cytryną, herbaty , arbuzów i wszystko na nic :-(

A co do wieku to mam 20 ( rocznikowo 21) , jestem na 2 roku studiów i zamierzam je skończyć razem z maluchem. A paru moich znajomych też ma maluchy ale raczej większość o tym jeszcze nie myśli..
 
Pchla_Szachrajka- dziękuję, wiesz mnie jeszcze jakoś trzyma ta myśl, że ciągle mam mdłości i wymioty, więc niby musi się wszystko rozwijać ok :blink:

Dotkass- masz rację kasa... tez jest jednym z głównych czynników no i zdrady.. ludziom się w d... przewraca na prawdę, ja już się naoglądałam tyle cierpiących dzieci przez rozwody, tyle zapatrzonych rodziców we własne "ja" ... i trochę mnie to nauczyło pokory... czasami trzeba w życiu zwolnić, bo co ci po kasie skoro nagle zostajesz sam, albo zachorujesz na jakąś poważną chorobę w której kasa na wiele się nie zda?
 
Shy, napewno odejdą w dal :tak::-)

ja właśnie zjadłam już drugi głeboki talerz spaghetti, a jeszcze czuję, że mogłabym zjeść trzeci i chyba zaraz zjem, a R i tak wymyślę coś jak wróci

ale masz spust :-D na zdrowie!

ja pozarlam pieczarkowa mniaaam! i zasypiam na biurku..... :sorry2:
noc mielismy fatalna, synek mial 39st goraczki :-( spac nie mogl.... chodzil po chalupie... o 4h maz z nim bajke ogladal :szok: az usneli na kanapie...na pol godzinki, o 5.20 zmywarke rozladowywali :no:
a rano czekalo na reszte rodziny pachnace snaidanko, moj maz zwany przeze mnie "perfekcyjna pania domu" usmazyl jaja w otoczce z papryki (pierscien papryki a w srodku jajko sadzone) kochany moj....ciekawe czy sam teraz nie spi na biurku ;-)
 
aaaa19 - bidulko.... wiem co przezywasz i myślę, że to po prostu trzeba przeżyć...miałam tak w 1 ciąży i teraz już popołudniami nawet moje "opaski sea band" nie pomagają :baffled:, wiesz słyszałam, że imbir pomaga... ale przyznam, że nie próbowałam

Notka- ech kochany ten twój mąż, ale jak tak czytam to powiem ci, że mojego, też śmiało mogę nazwać perfekcyjną panią domu :-D posprząta, wyprasuje, ugotuje, zajmie się dzieckiem
 
a wiecie co teraz jeszcze rozwala małżeństwa? Rozłąka. jedno jedzie za pracą za granicę, drugie zostaje w domu... często nie sa w stanie przetrwać długo takiego życia...

Szkoda mi, bo to zwylke dotyczy małżeństw z małymi dziećmi.
Jestem jak najbardziej w takiej sytuacji za wpsólną emigracją. Mam kilku znajomych którzy tak razem wyjechali i mają sie swietnie, pozakładali rodziny i naprawdę super ułózyli sobie życie na obczyźnie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry