Neli w domu pije tylko mleko po wstaniu, a sniadanie ma jesć w przedszkolu. Tak tez Pani prosiła, zeby była głodna. Czasowo jest idealnie, bo ona po mleku dopiero ok. 9 wciśnie jakieś śniadanie. Ale to taki typowy niejadek, który niby nie czuje głodu, ale jak się coś wciśnie do dzioba, to okazuje się, że jednak głodna i zje.
Dotkass pani w przedszkolu jest super, Gosia szybko złapała z nią kontakt, wśród dzieci jest jeszcze wycofana i raczej trzyma się na uboczu, ale już widać, że ciągnie ją do dzieci. Ma już nawet ulubioną dziewczynkę - Emilkę. Fajne jest to, że Pani codziennie mi zdaje relację co Gosia robiła, jak jej idzie. No i mała też chetnie opowiada o przedszkolu.
To z czego się cieszę, to że jak raz płakała, to zaraz na wstępie mi to zameldowała - przy pani, która ją sprowadzała do szatni... więc ta od razu się wytłumaczyła dlaczego. Chodzi o to, że Pani wie, że dziecko mówi mi co się dzieje na zajęciach, a to ważne - w kontekście ostatnich doniesień o wrocławskm prywatnym złobku, gdzie skandalicznie traktowano dzieci.