pscółka mi chodzi tylko o to, żeby nie uogólniać, że publiczne przedszkole jest super, a prywatne to przechowalnia

jeśli już, to na odwrót
plusem publicznego jest zdecydowanie niższa cena i.... to by było na tyle;-)
tak samo możesz mi mówić, że gin na NFZ jest lepszy od prywatnego... no cóż prywatnie to ja mam wizytę po 45 min. i wycierany "brzuszek" po żelu z usg, podawaną rękę, żeby mi wygodnie było zsiąść z samolotu i zapisywane "tableteczki" + gadka-szmatka o moim samopoczuciu, imionach dla dzidziusia itp....
a na NFZ, cóż - mam za darmo
a co do dzieci żłobkowych, niegadajacych, niechodzących - zdecydowanie najlepszą instytują jest babcia

o nianiach też sie nasłuchałam, tu dopiero masz brak kontroli... zawsze mozna spróbować z podsłuchem, no ale...
natomiast dla maluchów wieku mojej Gosi - przedszkole (a raczej klubik malucha) z malutkimi grupami jest po prostu idealny, na pewno lepszy od niani i śmiem twierdzić, że lepszy nawet od rozpieszczającej babci. A jak cokolwiek bedzie nie tak - dziecko wypapla od razu. Moja Gosia mi np. od wejścia meldowała, że gosiusia płakała i pani musiała sie tłumaczyć dlaczego (nawet jesli nie zamierzała)