Wreszcie dotarłąm na głóny- nie ma to jak zacząć od końca;-)
Witajcie:-)
M mi swojego starego lapka przystosował więc mam kompa- jakiś bo jakiś ale działa:-)
Poza tym wlazłąm na wagę rano z pełną obawą po Świętach a tu niespodzinaka- nnic nie przytyłam- mój organizm nie przzestaje mnie zadziwiać;-) Jak jadłam niewiele i normal nie to tyłam w oczach, a jak w święta i słodkie i tłuste to nic a nic

ale bomba- tak może być już do końca jak dla mnie- +14 to i tak 100%za dużo jak zakładałam na początku

Poza tym Julcia nadal chora, a ja wciąż chronię się jak mogę żeby tego nie złapać...
Dzidzia kopie regularnie jak szalona i już przestaje być to przyjemne


A bóle brzucha...raz lepiej raz gorzej.
Dorotka-byłaś na tej policji nieszczęsnej- dowiedziałaś się coś konstruktywnego?

A jak brzusio w ogóle? Dalej twardnieje? No i co z cholernym kaszlo-przeziębieniem- na ukończeniu zaraza czy dalej CIę męczy?
Shy- witaj po Świętach
Bishopka-Oby piesek jednak wyzdrowiał na tyle ile to możliwe
Lenka-Dużo miłości zgody i radości. Pięknych chwil, wzajemnej cierpliwości i wszystkiego najlepszego dla Was z okazji rocznicy!
Tiramisu- sylwestra mieliśmy spędzić u kuzynki ale "opiekunka" mi się sypnęła i nie wiem czy uda nam się dotrzeć na tą imprezę- jak coś to z Julisią a to niepewne bo jeszcze chora
mamakruszynki- pomysły dziewczyn jak pomóc małej super, ja dołożę tylko jeszcze dicoflor-probiotyk min, na odbudowę flory w jelitach.
MAJRA- czytasz nas??? Jak Święta??? Co u Was??? Czekamy na wieści!-Oczywiście dobre!
Oliwka- OMG!!! Co się stało znowu Tobie?!
Miłego popołudnia Ciężarówki drogie:-)