Hej Dziewuszki !!
Niestety nie miałam kiedy pisać, ale starałam się być z Wami na bieżąco - matulu, ileż się podziało w ostatnim czasie!!
Gratuluję baaardzo serdecznie wszystkim Mamuniom, których pociechy przyszły na świat w ostatnim czasie, Wasze dzieci są przepiękne! Normalnie się rozczulałam oglądając te piękne, słodkie buziolki

!
Baaardzo współczuję wszystkim Mamusiom, które w ostatnim czasie zmuszone zostały wizytować w szpitalu, bądź miały jakieś zdrowotne perturbacje. Kochane, już ostatnia prosta !!! Zobaczycie, wszystko będzie dobrze!!!
Trzymam mocno kciuki za Mamusie, które w najbliższym czasie będą widzieć się ze swoimi Dzidziusiami. Oby wszystko obyło się szybciutko, sprawnie i bez komplikacji.
Fenika - A próbowałaś przystawić Córcie w pozycji "na półleżąco", tak, że Malusia leży na brzuszku na Twojej klatce piersiowej i że tak powiem nasadzić ją na cycusia?
Dżoana - Współczuję!, ja też miałam podobnie, mi pomagało picie dużej ilości wody, żeby przefiltrować te nery, podjadanie suszonej żurawiny, jak mówiła Kitki - czasem branie nospy. Dużą ulgę przynosiło mi masowanie tych okolic przez mojego M. (taki substytut rozgrzewania tych okolic

) Trzymam kciuki, żeby pomogło
Marzenka - Również współczuję, mi na szczęście ostatnimi czasy nogi spuchły tylko raz. Stawałam przy krześle i zginałam nogi do pośladków, raz jedną, raz drugą. Później trzymając się krzesła podnosiłam się na palcach i "opadałam" - i to kilkanaście razy robiłam, później położyłam się mając nogi do góry - tutaj bardziej puściło. No i na koniec również przysłużył się mój M - wykorzystałam go do masowania coby krążenie pobudzić

Na szczęście pomogło.