Malasowka pytałaś o połóg po cc.
czułam się dobrze, po zabiegu nie bolała mnie wcale głowa , a słyszałam nieraz ,że to częsta dolegliwość.
Ból tez w miatę szybko ustąpił. Mialam cc zaraz po północy i dostawałam przeciwbólowe zaraz po zabiegu i eszcze w ciągu dnia, poźnie pytali się czy chcę jeszcze ale nie potrzebowałam.
Pionizowali mnie po około 10 h ,tu trochę wysiłku było.
Rana goiła się bardzo ładnie , w domu tez przeciwbólowe nie były konieczne.
Natomiast osłabienie organizmu spore, po około tygodniu od cc chciałam wyjsc na spacer z synkiem , przeszłam 100 m i zimne poty mnie oblewały. Dobrze , że była wtedy ze mna mama wiec powolutku , z przerwami spacerowałyśmy.
Nie pamiętam ile czasu tak miałam.
Jeżeli chodzi o karmienie,to pokarm ruszył 2 dni po porodzie, mały musiał być dokarmiany w szpitalu. Dużo pomógł mi laktator zeby rozbujać laktację.
Tym razem od razu pakuję go do szpitala.
Mówi się,że szybciej dochodzi się do siebie po cc gdy zabieg wykonywany jest gdy akcja skurczowa juz ruszyła. Tak samo z laktacją.Nie wiem na ile to prawda.