Cześć dziewczyny, urodziłam córeczkę 5 maja przez cesarskie cięcie , ponieważ byłam po terminie, chcieli wywołać mi poród jednak po przebiciu pęcherza brak dalszego postępu. Dostała 8 pkt, w szpitalu lekarze mówili że wszystko w porządku, że zdrowe, bardzo żywotne, ruchliwe dziecko. Jednak ona od samego początku przeraźliwie płacze jakby ją coś bolało. Każdy w szpitalu to bagatelizował, nikt mi nie potrafił powiedzieć dlaczego płacze, sugerowali , że może chce się poprzytulać albo kazali mi ją przystawiać cały czas do piersi . Myślałam , że to minie w domu , że to przejściowe. Niestety to trwa nadal a ona za 4 dni kończy miesiąc. Płacze codziennie i to strasznie aż się zanosi, przypomina to kolkę bo często przy tym pruta i pręży się. Trzymam się diety , właściwie to boję się cokolwiek zjeść bo nie wiem co jej szkodzi. Nie wiecie może co jest tego powodem ? Położna mi powiedziała że ona jest za mała na kolki a to trwa od urodzenia. Nie wiem czy coś jej dolega, martwię się strasznie, to chyba nie jest normalne, że dziecko codziennie tak cierpi. Byłam na badaniu dwa tygodnie temu u pediatry i też powiedział, że wszystko w porządku, ładnie przybiera i zdrowe dziecko. Już naprawdę jestem zrozpaczona .