Antus26
Fanka BB :)
Mikulinka, współczuję Ci tych przeżyć
Co do szczepień to ja jestem ich zwolenniczką, ale gdyby moje dziecko ciężko przeszło jedno szczepienie to najpierw chciałabym mieć pewność, że jest w pełni zdrowe i czy przypadkiem nie powinno być odroczone. Jestem zwolenniczką, ale wiem czym jest szczepienie i co dzieje się w organiźmie dziecka po ich podaniu, dlatego dziecko musi być w pełni (!) zdrowe i mieć silny układ odpornościowy a widać, że Madziulka od pocżątku miała problem już ze szczepionką przeciwko gruźlicy. Ja zawsze przekładam szczepieni jeżeli coś mi nie pasuje w dziecku i dużo rozmawiam z położną i pediatrą i mimo, że mam szczepienie 6w1 to zdarzyło się, że podały szczepionkę która jest bezpłatna, bo jest po prostu lepsza i lepiej tolerowana przez dzieci, niż niektóre płatne. Majka nigdy nie miała żadnego NOPu i Antoś pfu pfu do tej pory też nie. Płakał tylko 2 minuty z powodu bólu przy samym wkłuciu a miejsce wkłucia nawet nie było zaczerwienione. Szczepienie przeniosłam o tydzień z racji tego że Antoś jest z 39 a nie 40 tygodnia. Może dla kogoś to pierdoła ale ja wierzę w to, że dziecko nabywa nie tylko umiejętności ale także odporności z każdym kolejnym tygodniem i wyssanym mlekiem 



