reklama

Kwietniowe mamy 2017

reklama
Jak ja wam zazdroszczę tych wizyt, ja na swoją muszę jeszcze poczekam. Przeprowadziłam się dopiero do męża do Holandii i nie mam jeszcze meldunku, a on jest mi potrzebny do ubezpieczenia a bez tego nie mogę się umówić do położnej bo tu lekarz tylko w wyjątkowych przypadkach. Sam meldunek to ok 2 tyg:-(
 
Jak ja wam zazdroszczę tych wizyt, ja na swoją muszę jeszcze poczekam. Przeprowadziłam się dopiero do męża do Holandii i nie mam jeszcze meldunku, a on jest mi potrzebny do ubezpieczenia a bez tego nie mogę się umówić do położnej bo tu lekarz tylko w wyjątkowych przypadkach. Sam meldunek to ok 2 tyg:-(
ja poczekam na swoja pierwsza jeszcze ze trzy tyg. Pewnie bedzie widac juz serduszko
 
Zdecydowanie jestem tez za lekarzem mężczyzna,bo jedna to mnie wtedy gimnazjalistke straszyla na wstepie ze nigdy nie zajde w ciaze i kazala mame poprosić, a ja ryczalam jak nie wiem co,a druga to mnie tak zbadala ze myslalam ze mi tam wszystko roztargala,bo podobno ja oklamalam ze nigdy nie wspolzylam...blony nie mialam i to ja do tego przekonalo..nigdy nie zapytala czy nie uprawiam jakiegos sportu -w tym przypadku intensywna jazda konna, który mogl mi "zlikwidowac" ja. Później po tym badaniu czytalam duzo i nawet przy skoku przez kozła na wf mozna stracic blone jak sie ma cienka...

f2w33e3k96ygyz81.png
 
Ja teraz też pierwszy raz w życiu będę szła do mężczyzny ginekologa i trochę się denerwuje. Chociaż w obecnym stanie chciałabym się widzieć jak najszybciej, a tu jeszcze 11dni :hmm: Z kobietami miałam różne sytuacje.
 
Z kobietą łatwiej się rozmawia na różne trudne tematy-przynajmniej z mojego punktu widzenia. Mój ginekolog jak prowadził mi ciążę z moją już 7latką, Pan Profesor, jak mu powiedziałam, że wybudzają mnie orgazmy w nocy, to podśmiechiwał się ze mnie, a i było strasznie głupio :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry