reklama

Kwietniowe mamy 2019

reklama
Mi ostatnio w badaniu moczu nieliczne bakterie. Dla pewności miałam zrobiony wymaz z pochwy. Okazało się, że jestem nosicielem paciorkowce grupy B Streptococcus agalactiae. Ginekolog dała mi skierowanie na posiew moczu, żeby zobaczyć czy bakterie są też obecne w moczu. Na szczęście mocz był czysty. Nie dostałam antybiotyku, bo niby w ciąży się tego nie leczy. Jak się dowiedziałam, że jestem nosicielem byłam strasznie załamana... Naczytalam się w internecie strasznych rzeczy. Ginekolog jednak mnie uspokoiła, że profilaktycznie podaję się mi i dziecku antybiotyk w trakcie porodu. A jest szansa, że do porodu się ich pozbęde. Na razie mam brać profilaktycznie probiotyki.
 
Mi ostatnio w badaniu moczu nieliczne bakterie. Dla pewności miałam zrobiony wymaz z pochwy. Okazało się, że jestem nosicielem paciorkowce grupy B Streptococcus agalactiae. Ginekolog dała mi skierowanie na posiew moczu, żeby zobaczyć czy bakterie są też obecne w moczu. Na szczęście mocz był czysty. Nie dostałam antybiotyku, bo niby w ciąży się tego nie leczy. Jak się dowiedziałam, że jestem nosicielem byłam strasznie załamana... Naczytalam się w internecie strasznych rzeczy. Ginekolog jednak mnie uspokoiła, że profilaktycznie podaję się mi i dziecku antybiotyk w trakcie porodu. A jest szansa, że do porodu się ich pozbęde. Na razie mam brać profilaktycznie probiotyki.
Ja przy pierwszym porodzie tez miałam podawany antybiotyk co 5 godzin zeby dziecko sie nie zarazilo przy wyjściu przez kanał, nie pamiętam na co to było, jakieś świnstwo w wymazie wyszło w 36t chyba. Mały sie niczym nie zarazil.
 
Ja przy pierwszym porodzie tez miałam podawany antybiotyk co 5 godzin zeby dziecko sie nie zarazilo przy wyjściu przez kanał, nie pamiętam na co to było, jakieś świnstwo w wymazie wyszło w 36t chyba. Mały sie niczym nie zarazil.
Pewnie gbs. Też to mam i niestety to już jest w każdej ciąży. Z synem dostałam antybiotyk 5 godzin wcześniej, bo tyle trwał poród. I miał wysokie crp, infekcje. Z Córką nie zdążyli, tzn. wbijali mi się bezsensu na partych i córka zdrowa. Pytałam lekarza potem po co to robili, to mi powiedział, że takie procedury i żebym potem ich nie oskarżyła. Paranoja...
 
O! Dziękuję :) wypróbuję!

Jako dziecko miałam zszywany policzek i to znieczulenie pamiętam najbardziej. Okropność. Syn kiedyś rozciął sobie głowę, ale na szczęście tylko plaster ściągający miał. A bratanek rozciął sobie kiedyś mogę i za późno podobno było na znieczulenie i na żywca szyli. Chociaż tego nie zrozumiem.

Mnie coś bierze. Ehhhh... @Heda coś mi nie wyszła ta mikstura, nie wiem co zrobiłam źle :( Wyszło mi może z 2 łyżki soku i dałam dzieciom. Trzeba zaraz łyknąć mleko z czosnkiem, aby się nie rozwinęło.
Mujer a ile dałaś miodu, bo ja daje tyle żeby zakryć wszystkie owoce i syropu mam cały słoik. Jak ktoś lubi bardziej kwaśne smaki to polecam sama cytryne i imbir, za to z pomarańcza jest trochę slodsze i mi bardziej pasuje ;)
 
@Mujer może za mało miodu bo bez cukru owoce nie puszcza soku...
Albo owoce stres i nie soczyste... Nie mam pomysłu. Ja swój postawiłam na kaloryfer i po 2 godzinach sok zakrywal prawie wszystkie owoce.
 
reklama
Mujer a ile dałaś miodu, bo ja daje tyle żeby zakryć wszystkie owoce i syropu mam cały słoik. Jak ktoś lubi bardziej kwaśne smaki to polecam sama cytryne i imbir, za to z pomarańcza jest trochę slodsze i mi bardziej pasuje ;)
A próbowałaś syrop z mniszka? Dla mnie za słodki Ale maluchy przychodzą z otwartym dziobem jak tylko słoik otwieram. I póki co jeszcze są zdrowe. Bałam się że się zarazą... I tak mi kiepska śpią a jeszcze jakby doszedł katar to masakra by była.. .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry